Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Program Leczy Psychikę (Duszę) - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Program Leczy Psychikę (Duszę)

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   AndrzejK. 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 1623
  • Rejestracja: 23-luty 15

Napisano 19 marzec 2015 - 17:19

Każdy kto chodzi na mitingi wie, że program AA to program duchowy. Oznacza to że po przestaniu używania alkoholu, aby utrzymać trzeźwość, należy się rozwijać duchowo.
Gdy ja odstawiłem alkohol, nie pozbyłem się tego, co mnie do picia pchało-nie pozbyłem sie od razu kompleksów, lęków... Do dziś też zdaję sobie sprawę, że często jest we mnie wiele egoizmu. I chociaż wiele lat minęło, jak po raz ostatni miałem alkohol w ustach, to przez to, że niewiele robiłem z programem duchowym, moje niektóre wady charakteru wręcz ewoluowały, żeby nie powiedzieć urosły.
Program AA pomaga przyjrzeć się swojemu wnętrzu, czy psychice, lub jak ktoś woli-duszy.
Dopiero znowu od niedawna zaczałem uczęszczać po kilka razy na mitingi, przyglądać się programowi, i co najważniejsze-modlić się do Boga, jakkolwiek go pojmuję.
Bo chociaż nie piłem, to moje własne wady, które pozostawiłem w spokoju, zaczęły mi doskwierać. Wybuchy gniewu, martwienie się o przyszłość, myślenie tylko o sobie.
A chodzi o to, aby złapać równowagę, żyć samemu i dać żyć innym.
Chodzenie na mittingi niewątpliwie na początku mi pomogło złapać normalność, z tym, że potem prócz chodzenia na mitingi nie było wdrażania programu w życie. Potem już coraz rzadziej uczęszczałem na mitingi.
Teraz już się to zmienia, jestem nastawiony na rozwój duchowy. Jak mówi krok drugi ,,uwierzyłem że siła wyższa ode mnie samego może przywrócić mi zdrowie". Ja w to uwierzyłem na nowo. Chodzi o to aby życie bez alkoholu uczynić łatwiejszym dla siebie i dla innych, którzy żyją ze mną. Bez rozwoju duchowego życie jest jałowe. Myślę, że nie tylko tyczy się to alkoholików. Staram się też realizować krok czwarty na bieżąco, a w każdym razie postanawiam ciągle na nowo powierzać się Bogu, w kwietniu, przystępuję też do pisania czwartego kroku. W nim już nie będzie chodziło o te kilka lat, kiedy piłem, ale raczej o te całe 12 lat, kiedy jestem we wspólnocie.
Niewątpliwie potem przyjdzie kolej na inne kroki, jestem ciekaw, jaki będzie stan mojej duszy, gdy stanę się gotowy, aby Bóg uwolnił mnie od moich wad charakteru. Czas pokaże..;)

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych