Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Złość - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Złość

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarek Dz 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 109
  • Rejestracja: 21-czerwiec 11

Napisano 24 listopad 2011 - 00:45

I jak tu można być spokojnym. Człowiek stara się żyć programem na 24 godziny "Oaza spokoju" a tu w pracy musi współpracować z pewną osobą i jak mówi przysłowie nie żartuj z głupszym od siebie i to jest racja bo....ta osoba tego nie zrozumie a Ty się tylko wqrwisz

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Ania 

  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 18
  • Rejestracja: 27-kwiecień 11

Napisano 09 kwiecień 2012 - 08:40

Ja długo nie wiedziałam, jak bardzo byłam zła na cały świat z powodu, ze mój mąż pił. Byłam zła na niego, na jego znajomych, rodzinę, która po części obwiniała mnie o jego picie. Byłam zła z dokonywanych przez mnie wyborów i jeśli mnie coś nie wychodziło to winny był zawsze mąż. Przez wiele lat takich schematów nazbierało się bardzo dużo. Początkowo z niechęcią się temu przyglądałam, ale z biegiem czasu zrozumiałam, ze picie mojego męża to tylko wyrywek, jakiś malutki promil życia a nie całe życie. Na życie patrzyłam poprzez pryzmat picia męża i nie umiałam popatrzeć szerzej i dalej. To powodowało u mnie wzrastanie poczucia krzywdy. Użalałam się nad sobą i tkwiłam w tym maraźmie. Dopiero przypadek, a może też obserwacja siebie i innych spowodowała przełom. Młody człowiek użalał się jak to ma prz...bane bo od małego musiał wszystko robić itd.... a jego ojciec tylko pił i pił. Znałam ojca i to co zapamiętał młody człowiek nie było prawdą. Ale taką prawdę on pamiętał i dla niego nie było ważne jakie jest moje zdanie. Był wściekły i zbuntowany. Szkoda, że nie widział prawdy o sobie - że pije, że robi tak samo jak jego ojciec.
Wówczas zorientowałam się jak bardzo kieruję się utartymi od lat schematami. Zaczęłam przyglądać się swoim zachowaniom. Przestałam krytykować męża i szczerze mu współczułam tym bardziej, że się starał. Moje zmiany zachowań szybko przyniosły efekty. Uspokoiłam się a mąż coraz więcej ze mną rozmawiał - nie bał się już wyrzutów, oceny i krytyki.
Nie ma rzeczy niemożliwych

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   m-stab 

  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: 24-kwiecień 12

Napisano 24 kwiecień 2012 - 12:41

Czy wykazywanie agresji i złości na drugi dzień jest normalnym zjawiskiem?

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Kuba 

  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 42
  • Rejestracja: 27-kwiecień 11

Napisano 24 kwiecień 2012 - 19:45

złośc jest bardzo pożytecznym i ważnym uczuciem , agresja jest zachowaniem wynikającym przeżywanej złości.
Zależy jaki agresja ma kierunek , czyli gdzie jest kierowana?
Wyrażanie złości jst oki pod warunkiem że nikogo nie krzywdzi .
www.terapie.net.pl

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   mmacu 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 70
  • Rejestracja: 16-maj 11

Napisano 24 kwiecień 2012 - 23:06

CO to znaczy "wykazywanie agresji i złości na drugi dzień"? nie bardzo rozumiem dlaczego na drugi? co miałeś na myśli?

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   m-stab 

  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: 24-kwiecień 12

Napisano 25 kwiecień 2012 - 21:57

Chodzi o samopoczucie. Wszystko i wszyscy cię wkurzają, denerwuje otoczenie, lekkie stany depresyjne i chęć izolacji.

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Marek 

  • Wyświetl blog
  • Grupa: Moderators
  • Postów: 259
  • Rejestracja: 22-kwiecień 11

Napisano 27 kwiecień 2012 - 13:04

Po zaprzestaniu picia zauważyłem u siebie, że pierwszy dzień to dzień pokuty i umartwiania się.
Rzadko wtedy wykazywałem złość, bo zazwyczaj byłem na wielkim poczuciu winy i odpuszczałem, nawet kiedy miałem racę.
Złość, zdenerwowanie przychodziły do mnie w drugi lub trzeci dzień.
Już czułem się jako tako, lęki były mniejsze, ale nadwrażliwość na wszystkie bodźce powodowała, że wybuchałem z byle powodu.
Szukałem też, kogoś kto byłby winny mojego samopoczucia (chciałem uniknąć odpowiedzialności).
To raniło zwłaszcza najbliższych i dochodziło do spięć, których nie rozumiałem.
Czułem się nierozumiany , samotny i depresyjny i izolowałem się.
Wybuchy złości pojawiały się u mnie po długim okresie niepicia-, parę dni przed piciem. Podobny schemat o którym piszesz- m-stab.

Alkohol i inne moje uzależnienia dawały mi złudzenie, że wszystko jest w porządku!!!

Nigdy nie wiesz, od czego jesteś uzależniony, dopóki sobie tego nie odmówisz.

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   m-stab 

  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: 24-kwiecień 12

Napisano 04 maj 2012 - 15:20

Właśnie, wszyscy winni tylko nie "ja". W takich stanach robi się dużo dziwnych rzeczy które do niczego nie prowadzą. Mało tego jesteśmy później świadomi że jest to złe, żałujemy tego a i tak sytuacja może się systematycznie powtarzać. Nie mamy nad tym kontroli.
I tu mówi dzień dobry "silna wola".

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych