Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : W Jaki Sposób Przekonać Narkomana By Się Leczył? - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

W Jaki Sposób Przekonać Narkomana By Się Leczył?

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   mmacu 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 69
  • Rejestracja: 16-maj 11

Napisano 25 czerwiec 2011 - 14:03

Mam brata, który jest uzależniony od marihuany i amfetaminy. Kiedy jest naćpany nie da się z nim rozmawiać o jego uzależnieniu, a kiedy zaczyna trzeźwieć mówi, że przecież jest trzeźwy i umie sobie z tym sam poradzić. Jednak już po paru dniach wszystko zaczyna się od początku. Najpierw amfetamina w ciągu kilku dniowym, a potem by mógł zasnąć "musi" zajarać. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma sposobu na przekonanie go do terapii. Mówi, że nie jest jeszcze na dnie by musiał się leczyć. Proszę o jakieś podpowiedzi, co mam zrobić by zgodził się, by mu pomóc!!!

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   ~gabriel 

  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 35
  • Rejestracja: 17-czerwiec 11

Napisano 26 czerwiec 2011 - 18:44

"mmacu", nie zmusisz go bez jego przykrych doświadczeń które będą na tyle mocne, że sam zacznie się zastanawiać nad sobą. Więc albo pomóż mu przyspieszyć doznawania koszmarnych nastrojów i samopoczucia albo można też sięgnąć po elementy reedukacji. Zorganizuj "wizytę" na mittyngach aby mógł się przysłuchać dokąd innych doprowadziło picie i ćpanie.Nie sądzę aby zasłyszane powiedzenie że "nie jest jeszcze na dnie" coś mu mówiło. Ten slogan jest mu obcy aczkolwiek nieświadomie mówi prawdę. Kiedy zaryje mordą o asfalt i obudzi się w szpitalu bez domu i chęci życia, może wtedy powiedzieć że zobaczył dno. Nie życzę mu jednak aby się tam znalazł. Edukacja, edukacyjne filmy, rozmowy, mittyngi. Tyle na dziś możesz zrobić.

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Hmarek 

  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 27
  • Rejestracja: 04-maj 11

Napisano 28 czerwiec 2011 - 23:31

Wyświetl postUżytkownik mmacu dnia 25 czerwiec 2011 - 14:03 napisał

Mam brata, który jest uzależniony od marihuany i amfetaminy. Kiedy jest naćpany nie da się z nim rozmawiać o jego uzależnieniu, a kiedy zaczyna trzeźwieć mówi, że przecież jest trzeźwy i umie sobie z tym sam poradzić. Jednak już po paru dniach wszystko zaczyna się od początku. Najpierw amfetamina w ciągu kilku dniowym, a potem by mógł zasnąć "musi" zajarać. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma sposobu na przekonanie go do terapii. Mówi, że nie jest jeszcze na dnie by musiał się leczyć. Proszę o jakieś podpowiedzi, co mam zrobić by zgodził się, by mu pomóc!!!


Uważa się, że osoba uzależniona musi "osiągnąć dno", żeby mieć się od czego odbić, wypłynąć na powierzchnię i rozpocząć nowe życie. Jest to przekonanie wywodzące się jeszcze z początków wspólnoty AA i niewątpliwie w większości przypadków tak się dzieje. Jednak u różnych osób dno leży na różnej głębokości i można poprostu nie doczekać momentu "odpowiedniego" na udzielenie pomocy. W latach 60 XXw. w USA pojawiła sie idea "podniesienia", "podwyższenia" dna. Nazwano to metodą interwencji. Początkowo była ona stosowana tylko w stosunku do alkoholików, jednak obecnie stosuje się ją również w przypadku wszystkich uzależnień od środków psychoaktywnych.

Metoda ta polega na zorganizowaniu spotkania z adresatem interwencji, które (najlepiej by było) prowadzi specjalista (terapeuta uzależnień) w towarzystwie osób znaczących dla uzależnionego np. członkowie rodziny, koledzy, przyjaciele, sąsiedzi itp. Interwencja polega na przedstawieniu delikwentowi konkretnych zdarzeń i faktów dotytączych jego zachowań związanych z piciem czy używaniem innych substancji psychoaktywnych w sposób, który byłby przez niego do przyjęcia. Interwencję należy przeprowadzać w atmosferze życzliwości,troski i miłości w stosunku do osoby uzależnionej, a zakończyć się powinno dokonaniem konkretnych ustaleń co do dalszego postępowania oraz określeniem terminu i miejsca podjęcia leczenia.
Przed przystąpieniem do interwencji należy się do niej solidnie przygotować tzn.: zrobić listę osób, które mają w niej uczestniczyć, omówić z każdą z tych osób jej rolę, zebrać dane na temat zachowań osoby uzależnionej pod wpływem narkotyków czy alkoholu (każdy z uczestników powinien mieć listę konkretnych zdarzeń, których był świadkiem ), mieć przygotowane wcześniej miejsce ew. leczenia, przeprowadzić wcześniej próbne sesje i omówić szczegółowo scenariusz interwencji. Należy także przewidzieć możliwość wystąpienia zachowania agresywnego, obrażania się itp. oraz zaplanować postępowanie w takich przypadkach. Bardzo ważne jest aby osoba, wobec której jest przeprowadzana interwencja była trzęźwa.

Niestety, nie każda interwencja kończy się powodzeniem. Kiedy jest już wiadomo, że adresat nie wyraża zgody na podjęcie leczenia, należy jeszcze przed jej zakończeniem poinformować osobę uzależnioną o kolejnych krokach, jakie zostaną podjęte, łącznie z ewentualnością zerwania kontaktu. Osoba uzależniona powinna dowiedzieć się jakie kroki podejmą najbliżsi, kierując się troską o własne zdrowie. Powinna też zostać poinformowana o planowanej zmianie tych zachowań czy postaw, które pezpośrednio lub pośrednio dotyczą uzależnionego. Pomimo nieudanej interwencji nie należy rezygnować i trzeba zaplanować kolejną interwencję, ale już w innych okolicznościach i z uwzględnieniem doświadczeń z poprzedniej.

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   mmacu 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 69
  • Rejestracja: 16-maj 11

Napisano 29 czerwiec 2011 - 20:02

Bardzo dziękuję gabrielu i tobie hmarku za wypowiedzi. Jak tylko znajdę okazję na pewno zastosuję się do wypowiedzi. Jednocześnie jeżeli ktoś słyszał o innych metodach do przekonania człowieka uzależnionego do terapii to bardzo proszę o wpisy. TAKICH SPOSOBÓW NIGDY ZA MAŁO.
Jeszcze raz dzięki i wszystkiego dobrego.

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   gosia 

  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 1
  • Rejestracja: 08-styczeń 12

Napisano 08 styczeń 2012 - 20:53

JA mam prpblem z synem. Pali" marychę" i twierdzi, że to nie szkodzi i nie uzależnia. Przyznał się że kiedyś próbował innych narkotyków. Straszyłam go że jak będzie palił to będę kazała mu sie wyprowadzić. Może to dobra metoda, nie będzie miał pieniędzy na to gówno. Co myślicie?

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Marek 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 257
  • Rejestracja: 22-kwiecień 11

Napisano 10 styczeń 2012 - 20:25

Mój syn też twierdził, że trawka nie szkodzi. Po chwili jednak okazało się, że zmienił się i nie ma o czym i z kim rozmawiać ......Na uwagi reagował złością i niecierpliwością. Zamknął się w sobie i straciliśmy z nim kontakt. Po kolejnej rozmowie wyrzuciliśmy go z domu co nie było łatwe, gdyż miał żonę i dwoje dzieci. Wyprowadził się i dopiero wtedy się zaczęło !!! Obwiniał nas rodziców o wszystko, za wszystko i nie wiedzieliśmy co robić i jak go zmotywować do leczenia.
Jak będziesz ciekawa jak losy potoczyły dalej to odpisz, bo nie wiem czy to dla ciebie ciekawe.
Pozdrawiam Marek

Alkohol i inne moje uzależnienia dawały mi złudzenie, że wszystko jest w porządku!!!

Nigdy nie wiesz, od czego jesteś uzależniony, dopóki sobie tego nie odmówisz.

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   boogi 

  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 8
  • Rejestracja: 09-lipiec 13

Napisano 11 lipiec 2013 - 09:49

Wyświetl postUżytkownik Marek dnia 10 styczeń 2012 - 20:25 napisał

Mój syn też twierdził, że trawka nie szkodzi. Po chwili jednak okazało się, że zmienił się i nie ma o czym i z kim rozmawiać ......Na uwagi reagował złością i niecierpliwością. Zamknął się w sobie i straciliśmy z nim kontakt. Po kolejnej rozmowie wyrzuciliśmy go z domu co nie było łatwe, gdyż miał żonę i dwoje dzieci. Wyprowadził się i dopiero wtedy się zaczęło !!! Obwiniał nas rodziców o wszystko, za wszystko i nie wiedzieliśmy co robić i jak go zmotywować do leczenia.
Jak będziesz ciekawa jak losy potoczyły dalej to odpisz, bo nie wiem czy to dla ciebie ciekawe.
Pozdrawiam Marek


Ja jestem ciekawa co tam u Was teraz słychać

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych