Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Do Przyjaciela - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

  • 4 stron +
  • « Pierwsza
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Do Przyjaciela

#61 Użytkownik nie jest zalogowany   tadeusz 

  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 37
  • Rejestracja: 31-marzec 12

Napisano 23 październik 2014 - 22:13

Poznacie prwawde a ona was wyzwoli.

#62 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 24 październik 2014 - 09:00

"Nikt ci nigdy nie odkryje, kim jesteś, kim jest twoje Ja, którym jesteś.

Żadne święte księgi, żaden mędrzec, żaden prorok, żaden nawiedzony, żaden guru, żaden analityk, psychoanalityk, dogmatyk, pragmatyk, gramatyk i tak dalej.

Ty sam i tylko ty sam możesz to odkryć, w sobie odkryć, bo tylko ty sam możesz zaobserwować, jaki naprawdę jesteś.

Pytania zatem stawiaj sam sobie i sam sobie na nie odpowiadaj.

Nie możesz nic naprawdę poznać, nim siebie nie poznasz, nim nie poznasz poznającego."

Edward Stachura





#63 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 01 listopad 2014 - 16:53

Z tego świata weźmiesz tylko tyle, ile udźwignie twoja dusza...



#64 Użytkownik nie jest zalogowany   tadeusz 

  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 37
  • Rejestracja: 31-marzec 12

Napisano 05 grudzień 2014 - 22:48

https://www.youtube....h?v=ztOrpUGi46Y

#65 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 11 luty 2015 - 16:25


Wampir energetyczny – jak się uchronić?
Zdarza się Wam, że macie świetny nastrój i nagle bańka pryska bez wyraźnego powodu… A może ktoś wysysa z Ciebie energię? Co ciekawe, temat wampirów energetycznych (czy też emocjonalnych), bo o nich mowa, jest omawiany zarówno w publikacjach psychiatrycznych i psychologicznych, jak i ezoterycznych. Coś więc musi być na rzeczy… Kim są zatem wampiry energetyczne i jak się przed nimi skutecznie bronić?

Dołączona grafikaMoc jest w Tobie!

Kim są wampiry energetyczne?

Wampiry energetyczne to najczęściej osoby nieszczęśliwe, pesymiści, którzy w każdej sytuacji potrafią znaleźć złą stronę, ryzyko, zagrożenie… Ponieważ sami nie potrafią (niektórzy w ogóle, inni na danym etapie swojego życia) wytworzyć „energii” potrzebnej do funkcjonowania, czerpią ją od innych…

Wampiry emocjonalne (nazwa stosowana zamiennie) najczęściej dzieli się na nieświadome i świadome.

Wampiry nieświadome, tak zapatrzone w siebie i swoje problemy, że nie zauważają, że swymi słowami i czynami ranią innych ludzi. Są „pępkiem świata”. Każdą sytuację oceniają ze swojego punktu widzenia, działania wszystkich ludzi odnoszą do siebie. Obwiniają innych za swoje nieszczęścia. Uważają, że wszyscy robią im na złość i specjalnie ich krzywdzą (np. sąsiad specjalnie zaparkował na moim ulubionym miejscu, by mnie wkurzyć).

To jednak, że są one nieświadome, nie znaczy, że nie są niebezpieczne dla swych ofiar…

Z kolei wampiry świadome, z premedytacją wykorzystują ludzi do swych celów i wikłają w sieć skomplikowanych zależności emocjonalnych…

Można też stosować „podział wampirów” z psychologicznego punktu widzenia:

Wampiry narcystyczne - egoiści, którzy potrzebują ciągłego podziwu i miłości. Ciekawe jest to, że sami nie potrafią ofiarować innym tego, czego sami oczekują. Mają zaburzone poczucie empatii – wiedzą co ich rani, ale gdy to samo czynią innym nie zauważają, że jest w tym coś niestosownego. Gdy coś nie idzie zgodnie z ich oczekiwaniami, z sympatycznej osoby zamieniają się w zimnego egocentryka….

Wampiry – ofiary – Uważają, że cały świat jest przeciwko nim. Działania innych ludzi interpretują jako wymierzone przeciwko sobie. Zarzucają innych swymi problemami, odrzucając jednak pomoc. Boją się być szczęśliwi, w użalaniu się nad sobą odnajdują bezpieczną, znaną przystań…

Wampiry kontrolujące – Za wszelka cenę chcą mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą…

Wampiry borderline – Wszystko jest postrzegane w perspektywie czarno-białej. Jest miłość lub nienawiść – brak stanów pośrednich. Jeśli nadepniesz takiemu na odcisk – bezwzględnie Cię zmiażdży…

Dołączona grafikaGdy ciemność nadchodzi… Pamiętaj, Światło JEST.Jak działają wampiry emocjonalne?

Wampiry żywią się negatywnymi emocjami. W skrócie – poczują się lepiej, gdy ty poczujesz się gorzej. Ulubione emocje to rozpacz, agresja, furia. Im silniejsze tym lepiej…

Wzbudzanie złych emocji przebiega na wiele sposobów:

  • wzbudzanie litości - ich ofiara chcąc je pocieszyć i wyciągnąć, sama „wpada do dołka”. Wampiry są tak pesymistyczne, że są w stanie przekonać swego potencjalnego wybawcę, że życie naprawdę jest pasmem nieszczęść… Wampiry przeważnie nie są zainteresowane „dobrymi radami” i potrafią storpedować każdą terapię. Zależy im na tym, by podzielić się swą frustracją i wciągnąć ofiarę w emocjonalna grę…
  • innym sposobem jest tzw. foch, czyli obrażanie się i próba wzbudzenia poczucia winy w swej ofierze,
  • kolejny sposób to prowokowanie do kłótni, a raczej awantur, podjudzanie, stosowanie tzw. „krytyki destruktywnej”, wzbudzanie silnych negatywnych emocji, wbijanie małych ostrych igiełek w czułe punkty, tak by ofiara wybuchła i dała się wciągnąć w spór…
Kto jest podatny na działanie wampirów energetycznych?

Ofiarami wampira energetycznego najczęściej stają się osoby wrażliwe, empatyczne, o otwartym sercu, chcące nieść pomoc lub po prostu osoby związane w sytuację emocjonalno-uczuciową z wampirem (np. zakochały się zanim osoba objawiła swe wampiryczne skłonności…)

Możliwe reakcje na spotkanie z wampirem energetycznym

Objawy mogą być różne od objawów fizycznych – bóle głowy, napięcie mięśniowe, ogólne osłabienie, po emocjonalne – przygnębienie, smutek, poczucie winy, żal, wściekłość, pustka, zmęczenie, wyczerpanie….

Jak bronić się przed działaniem wampira energetycznego?

Sposobów jest wiele. Są metody ezoteryczne i psychologiczne…

Z metod ezoterycznych pomaga:

  • okadzanie się bialą szałwią (ma właściwości oczyszczające i ochronne),
  • noszenie specjalnych talizmanów np. phurba tybetański sztylet
  • kąpiel w wodzie z solą (silne działanie oczyszczające) lub z wywarem z ziela ostrożenia (tzw. czarcie żebro)
  • wizualizacje – wyobrażanie sobie siebie otoczonego w powłoce białego światła (działanie ochronne)
  • modlitwa lub medytacje z rękami złożonymi w mudrze modlitewnej ( złożenie rąk razem ma silne działanie ochronne)
  • wezwanie na pomoc Archanioła Michała – specjalista od ochrony
Oczywiście pomaga całkowite zerwanie kontaktu z wampirem, jednak nie zawsze jest to możliwe…

Z metod psychologicznych:

  • nie angażować się emocjonalnie w toksyczną relację
  • zachować trzeźwy osąd sytuacji
  • nie dawać się sprowokować i wciągać w awanturę
  • zachowywać się asertywnie i dyplomatycznie
  • wytyczać swoje granice, chroń swoją sferę komfortu psychicznego i fizycznego
  • zachować spokój (głęboki wdech i policz do 10 zanim odpowiesz…)
  • udzielaj krótkich, rzeczowych odpowiedzi, poskrom emocje (zamień się w Mistrza Zen)
  • nie zwierzać się, udzielać mało informacji na swój temat, by nie pokazywać słabych punktów, w które mogą uderzyć
  • pracować nad pewnością siebie i poczuciem własnej wartości
  • nie brać niczego do siebie (patrz „Cztery umowy” Don Miguel Ruiz)
Dołączona grafikaOdzyskaj WOLNOŚĆ! Przydatne ćwiczenia dla Pogromcy Wampirów

1. Praktykuj relaksację i ćwiczenia oddechowe. Gdy jesteś w otoczeniu toksycznej osoby, oddychaj głęboko i powoli. Przed udzieleniem odpowiedzi licz od 1 do 10.

2. Gdy słowa wampira dotykają Cię – wizualizuj je jako chmury, które przepływają. Obserwujesz je, lecz nie skupiasz się na nich. Pozwalasz, by odpłynęły i by nie pozostawiły śladu w Twym umyśle…

3. Odcięcie energetyczne – wyobraź sobie siebie w ciemnym kokonie, związanego cienkimi, silnymi nićmi (niczym pajęcza sieć), które łączą Cię z wampirem . Teraz weź złote nożyczki i powoli, stanowczo odetnij wszystkie powiązania, wszystkie nici. Czujesz ulgę, siłę, wolność, przestrzeń. Jesteś znów wolny/a. Może swobodnie poruszać się, skakać, latać…

4. Odcięcie energetyczne (2) – wyobraź sobie siebie jako pacynkę, marionetkę na sznurku w rękach wampira. Teraz widzisz złote nożyczki, które przecinają sznurki i uwalniają Cię. Odzyskujesz władzę nad sobą. Czujesz ulgę, siłę, wolność, przestrzeń. Jesteś znów wolny/a. Może swobodnie oddychać, czujesz wiatr we włosach, ciepło słońca na swych policzkach. Kochasz siebie i świat z wzajemnością…

Szansa na sukces…

Ważne, by potraktować spotkanie z wampirem, nie jako nieszczęście, lecz szansę na zmianę w swym życiu i wzmocnienie. Może być to pretekst do pracy nad sobą, odkrycia nowych pokładów siły i mocy… Gdy uwolnisz się od wampira, możesz zdobywać świat… Moc jest w Tobie!

A… jak pomóc wampirowi?

Możesz próbować udzielać rad, wysłuchiwać i wspierać, jednak w zdrowych granicach własnego komfortu, nie kosztem samego siebie… Gdy pomoc okazuje się nieskuteczna a wampir jest oporny na terapię, możesz doradzić spotkanie z profesjonalnym terapeutą (czy psychologiem, czy terapeuta innego typu)…

Pamiętaj!

Tylko będąc silną, zdrową osobą – możesz pozytywnie wpływać na świat. „Światło w ciemności świeci…” Nie pozwól, by Twoje światło zgasło… Podtrzymuj Ogień!

Ze słonecznym pozdrowieniem

MariMar;)

inspiracje: http://www.psychiatria.pl/




#66 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 14 luty 2015 - 21:53

https://www.youtube....h?v=WMeVXi4Rq5k

#67 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 05 marzec 2015 - 10:55

https://www.youtube....h?v=J4o0IBEBoJ8

A więc sądzisz, że możesz odróżnić
Niebo od piekła?
Niebieskość nieba od cierpienia?
Odróżniłbyś zielone pola
od chłodnej stalowej szyny?
Uśmiech od welonu?
Sądzisz żebyś mógł?

Czy zmusili cię, byś zamienił
swych bohaterów na widma?
Gorący popiół na drzewa?
Gorące powietrze na zimny powiew?
Chłód komfortu na zmiany?
Czy zamieniłeś swój moment marszu na wojnie
na główną rolę w klatce?

Jak bym chciał… Jak bym chciał, abyś tu był.
Jesteśmy tylko dwoma zagubionymi duszami
Krążącymi w kulistym akwarium
I tak rok po roku
Biegnącymi wciąż po tej samej ziemi
I cóż tu znaleźliśmy?
Te same stare lęki
Chciałbym żebyś tu był.

*fishbowl - okrągłe akwarium, w którym ryba może krążyć całe życie w kółko po tej samej ścieżce

* You were - Waters pisząc adresował to do mężczyzny ale nie chodzi o płeć tylko o ducha osoby której nie ma w danym momeńcie

*A walk on part in the war, for a lead role in cage -
Być jednym z wielu, czy mieć główną role lecz w metaforycznej klatce

#68 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 25 marzec 2015 - 13:43

"Gdy choć tylko sprawisz wrażenie, że chcesz odebrać ludziom to czego oni pragną (choćby w swoich marzeniach czy wyobrażeniach), to zadziobią cię jak kury robaka ;)
Chcesz mieć rząd dusz, chcesz być bożyszczem tłumów ... daj ludziom to czego pragną, lub tylko daj im złudzenie tego, że chcesz im to ofiarować.
Oto na czym polega mechanizm manipulacji, lub inaczej mówiąc inżynieria socjotechniczna.
I to działa, gdyż zawsze jest tak, że ten manipulowany - nawet jeśli zrozumie samą zasadę - uzna, że należy akurat do tej nielicznej grupy, która manipulować się nie daje.
Mało tego, on najlepiej manipulację wszelką rozpoznaje.
Faktycznie jest jednak tak, że ten, któremu tak się wydaje, jest najbardziej podatny na manipulację, gdyż jest najbardziej łasy na poddawanie się złudnej nadziei.
Wystarczy takiemu powiedzieć, że jest kimś wartościowym, a to w jaki sposób myśli jest słuszne ... a wtedy będzie jadł z ręki manipulatora.
Zrobi absolutnie wszystko ... zaprzeda duszę temu, kto stworzy tylko złudzenie tego, że chce ofiarować mu coś o czym tamten marzy ;)
Człowiek pospolity posiada bowiem taką tendencję (oprogramowanie umysłu), która każe mu wierzyć w pochlebstwa, zapewnienia o swojej cudowności, wspaniałości, rozsądku etc.
Odrzuca natomiast każdą sugestię, która pozbawia go, jego osobistego poczucia komfortu - nie bacząc na fakty.
Człowiek pospolity nie rozumie, że taką postawą niemalże maluje na własnym czole etykietę z napisem "jestem otwarty na manipulację".
I dlatego hasło "być dobrym dla innych", jest najlepszym narzędziem zwodzenia i okłamywania ludzi.
Bo kto nie uwierzy temu, który będzie mu kadził, będzie obsypywał komplementami, wysławiał pod niebiosa.
Komu przyjdzie do głowy aby się zastanowić jakie są faktyczne motywacje takiego działania.
W dziedzinie, w której sztuka manipulacji święci największe triumfy, a więc w polityce, można często usłyszeć zdanie: "nasz naród jest mądry i nie da się oszukiwać".
To zdanie jest szczytem manipulacyjnych osiągnięć i zobrazowaniem tego o czym mowa jest powyżej.
Wmów człowiekowi, że jest wspaniały i mądry, a on w podzięce za to, będzie cię wysławiał pod niebiosa.
Naturalnie każdy z tych polityków, którzy wypowiadają te słowa doskonale wie, że większość ludzi to idioci.
No ale przecież jeśli powie się ludziom, że są idiotami - wprost - to będzie tak jak z tymi kurami i robakiem, a przecież chodzi o pozyskanie ludzi dla własnych celów, a nie odwrotnie.
Oczywiście cały czas chodzi o człowieka pospolitego, a z takich w większości składa się społeczeństwo.
Ludzie ponadprzeciętni, a więc tacy, którzy rozpoznają owe mechanizmy, nie oczekują pochwał, a wręcz się nimi brzydzą, gdyż wiedzą, że jedynym certyfikatorem ich osiągnięć jest samo życie, a nie zapewnienia innych.
Jednym zdaniem, najdoskonalszymi obiektami dla wszelakiej manipulacji są ludzie pozbawieni zdolności krytycznego myślenia, a więc umiejętności analizy i syntezy argumentów, które do nich docierają.
W żadnym jednak razie nie jest przejawem zdolności krytycznego myślenia stwierdzenie, które wielokrotnie pojawia się na ustach takich ludzi, a mianowicie "bo ja mam swoje zdanie".
Swoje zdanie można mieć, kwestą zasadniczą jest jednak to, z czego to zdanie wynika, jakie jest jego źródło.
Człowiek pospolity nie zagłębia się jednak w takie dylematy.
I zazwyczaj to "jego zdanie" jest już tylko nieświadomym odbiciem manipulacji zewnętrznej.
Reasumując.
Jeśli nie chcesz być obiektem manipulacji, nie "miej swojego zdania" ... myśl, analizuj, poddawaj ocenie, dedukuj, potwierdzaj, sprawdzaj, dociekaj etc.
Nie oddawaj się egoistycznym potrzebom bycia docenionym i połechtanym, gdyż to zawsze jest zarzewiem przejmowania nad tobą kontroli.
Pamiętaj !!!
Diabeł nie ma rogów, kopyt, czerwonych kłów i wideł.
Ma często aparycję uśmiechniętego sprzedawcy telewizorów, który przekona cię, że jakość twojego życia całkowicie zależy od tego, że obejrzysz następny odcinek ulubionej telenoweli w formacie 4K.
Lub równie atrakcyjnie wyglądającej pani z telewizora, która uczesanym głosem powie ci, że celem twojego życia jest wyjazd do kurortu w zapyziałym arabskim kraju, gdzie jedynym przejawem luksusu jest odgrodzony od reszty kraju, wysokim płotem, ośrodek hotelowy.
Dużo bardziej wartościowa jest merytoryczna krytyka, niż egzaltowana kokieteria, której jedynym celem jest pozyskanie klienta, wyborcy, stronnika, klakiera itp.
Jaki to ma związek z Duchowością Ezoteryczną i jaki niesie przekaz dla tych, którzy chcą podążać ścieżką duchowego rozwoju ?
Oczywiście zasadniczy.
Nikt bowiem, kto poddaje się manipulacji, nie może zrobić jakiegokolwiek postępu na drodze rozwoju duchowego.
Nikt kto jest łasy na komplementy, słowa wynoszące go pod niebiosa, pochwały i kadzenia, nie będzie w stanie zrezygnować z egoistycznego komfortu, aby zmierzyć się z prawdą o sobie.
A ta bywa czasem trudna, i reprezentuje ją często brutalna merytoryczna ocena.
Człowiek podążający drogą duchowego rozwoju musi być całkowicie wolnym.
Gdyż wolność daje możliwość korzystania z jedynego narzędzia, które pozwala wzrastać ... narzędzia woli.
Człowiek poddający się manipulacji oddaje się iluzji, oddaje swoją wolę w ręce czynników manipulujących, a wtedy jego rozwój zostaje zaburzony.
I choć taka osoba doświadcza osobistego komfortu (może czuć się doskonale, żyjąc po swojemu), to żyje w oddzieleniu od tego co rzeczywiste, prawdziwe.
Człowiek chcący dokonać postępu na drodze rozwoju duchowego, nie może być człowiekiem pospolitym.
Musi wynieść swoją świadomość ponad poziom pospolitości.
Musi wznieść świadomość do poziomu nad-ludzkiego.
Środkiem do tego jest życie w prawdzie.
Nie można jednak żyć w prawdzie, gdy chce się widzieć tylko jedną stronę medalu ... tą pozytywną.
Istnieją jednak dwie strony medalu.
Lecz człowiek pospolity tej drugiej widzieć nie chce.
Ucieka przed nią ... prosto w szpetne łapy tego, który ofiaruje mu wszystko to, co zadowoli jego egoizm.
Tacy ludzie lgną do mamicieli tłumów, do "cacy" Guru duchowych, którzy pieją o bezwarunkowej miłości, którzy wyklejają serduszkami całą przestrzeń wokół siebie.
To jest jednak zwodzenie, to jest droga na manowce.
Jesteś wspaniały, cudowny, taki jaki jesteś ... miej swoje zdanie, bo ono jest najważniejsze (choćby to zdanie było bezdennie głupie i przepełnione ignorancją) - tak mawiają manipulatorzy.
Ale kury lubią, gdy takie ziarno sypie się pod ich dzioby ;)
Adept ezoterycznego rozwoju duchowego nie może być jednak kurą, musi być myślącym uczniem, dla którego nauczyciel jest autorytetem tylko wtedy, gdy dowiedzie swojego autorytetu i na niego zasłuży.
Osoby poddające się manipulacji, oddają się kontroli.
Kontrolerzy przejmują ich życie w swoje ręce, a sam manipulowany jest święcie przekonany, że "posiada swoje zdanie", a nawet, że "jego prawda jest najwłaściwsza", ponieważ manipulator powiedział, że "każdy ma własną prawdę".
W ten sposób mnożą się zasoby zmanipulowanych ... zmanipulowanych przede wszystkim własną głupotą i lenistwem.
Efektem tego jest świat wyglądający tak jak wygląda.
Dopóki masy ludzi pospolitych nie wyzbędą się własnego egoizmu, który popycha ich ku doznawaniu ciepełka manipulacji, dopóty obraz świata (wymiaru ziemskiego) się nie zmieni.
Nadzieją są adepci ezoterycznego rozwoju duchowego, który prowadzi poprzez wyzwolenie świadomości z okowów manipulacji, do życia w świadomości prawdy. "

Z podręcznika manipulacji - uświadomienie mechanizmów kontroli !!!




#69 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 07 kwiecień 2015 - 08:46

"Jak można odnosić się do innych z miłością, gdy się owej miłości nie doznaje.
Nie można jej sobie zaprojektować, wymyślić, stworzyć.
Udawanie jej też na dłuższą metę jest nieskuteczne.
Podobnie z szacunkiem, życzliwością i innymi postawami, które co najwyżej mogą być zrozumiałe jako koncepcje, ale jeśli nie czuje się ich w sobie, nie można ich stosować w praktyce.
Tak więc wskazówki o szacunku, miłości, życzliwości są dobre, ale niestety w wielu przypadkach nic nie znaczące.
Jak zatem być człowiekiem prawym, uczciwym, sprawiedliwym jeśli nie czuje się ku temu skłonności.
Jednak rozpoznaje się te koncepcje rozumowo, a także uznaje się je za właściwe.
Powyższe zdania mogą powodować pewien mętlik, gdyż mogą wydawać się sprzeczne.
Jednak w przypadku wielu osób (w praktyce większości), owe wspaniałe przymioty, które wymieniłem powyżej, istnieją tylko w sferze zasłyszanej koncepcji, prawidła, ewentualnie pragnienia aby stały się częścią "mojego" życia.
Wiem, że miłość jest piękna, dobra, wiem, że kochać kogoś (ludzi) to cnota, ale ... nie czuję tej miłości w sobie, nie czuję współczucia, nie czuję potrzeby pomagania innym, nie czuję, a nawet wcale nie chcę szanować innych.
Co ma zrobić człowiek, który doświadcza takiego stanu umysłu ?
Otóż ma zrobić dokładnie NIC !!!
Gdyż nic z tym nie można zrobić.
Każda rada w takim przypadku będzie tylko błazeństwem.
Wcale bowiem nie trzeba kochać, wcale nie trzeba być życzliwym, wcale nie trzeba szanować innych ... z naciskiem na słowo "trzeba".
Jedynym co trzeba, to rozumieć jak wygląda rzeczywistość i co mnie w związku z nią czeka, w przypadku, gdy postąpię tak lub inaczej.
Tak więc nie muszę kochać, szanować, współczuć ... ale jeśli wystąpię przeciwko drugiej istocie, to zapłacę za to adekwatną karę.
Rzeczywistość bowiem nie uznaje przewagi jednych nad drugimi, wymusza równowagę.
Prawa ludzkie są odbiciem praw uniwersalnych.
Ludzki wymiar sprawiedliwości napiętnuje i wymierza kary tym, którzy występują przeciwko innym.
I nie interesuje sądu, czy ktoś kochał, współczuł, szanował ... ważne jak postąpił w danej chwili.
Reasumując.
Nie skupiaj się na - być może dla ciebie - niedostępnych ideałach wyrażonych w postawach, które płyną z tego co czujesz w sobie.
Skupiaj się na tym, jakie owoce dla ciebie przyniosą takie, a nie inne twoje działania.
Nawoływania mędrków i "uduchowionych" do miłowania się, szanowania, współczucia sobie, są myśleniem życzeniowym i marzeniami ściętej głowy.
Ja nawołuję w kontrze do tego.
Nie uciekaj od tego kim jesteś, bez względu na to jaki jesteś.
Pamiętaj jednak, że odpowiadasz za swoje życie.
I nikt cię z tej odpowiedzialności nigdy nie zwolni.
Jak sobie pościelesz, tak i spać będziesz.
Nie musisz nikogo kochać, nie musisz nikogo szanować ... i nikt, ani nic nie będzie cię w związku z tym prześladował.
Ale jeśli w jakikolwiek sposób wystąpisz przeciwko innej jednostce ... poniesiesz srogą karę.
Tak z duchowego, jak i doczesnego poziomu.
Nie miłość, nie dobrotliwość, nie szacunek czy tolerancja wobec innych, powinny stanowić wyznacznik i stać się kierunkowskazem człowieka współczesnego.
Ten wyznacznik powinna stanowić odpowiedzialność za własne poczynania.
Bądź odpowiedzialny za samego siebie tak, ażeby tobie nie stała się krzywda - tak w duchowym jak i doczesnym wymiarze - a nie będziesz potrzebował miłości, tolerancji, szacunku dla innych.
Gdy będziesz żył z odpowiedzialnością za swoje życie, każda twoja relacja z innym człowiekiem będzie układała się właściwe.
Czasy pobożnych życzeń, marzeń o tym co teoretycznie dobre, słuszne, właściwe ... odejść muszą w cień.
Liczyć się powinno to co pragmatyczne, merytoryczne i zawsze dostępne dla każdego.
Dostępne jako potencjał osobisty, którego można w każdej chwili użyć, korzystając z tego co każdy posiada ... z własnej woli.
Nie frustruj się zatem, jeśli nie doświadczasz tej tajemniczej, magicznej miłości.
Nie martw się tym, że nie czujesz w sobie tolerancji, nie masz szacunku, nie odnajdujesz u siebie potrzeby bycia życzliwym w stosunku do innych.
Zawsze jednak pamiętaj, że poza tym co czujesz, jest jeszcze to co robisz.
I od tego co zrobisz (z tym czego nie czujesz), będzie zależała twoja egzystencja.
Gdyż poza tobą samym istnieją prawidła, którym jesteś podporządkowany (nawet gdy sobie z tego nie zdajesz sprawy, nawet, gdy tego sobie nie życzysz).
Te prawidła powodują, że rzeczywistość jest stale równoważona.
Wielu ludzi bije się pokątnie z myślami o tym, że nie dorastają do rozmaitych duchowych ideałów, że nie przejawiają w sobie i sobą tych nauk, które opiewają książki z kolorowymi okładkami, że choćby tak bardzo się starali, to jednak nie potrafią wykrzesać z siebie tej świętoszkowatości, która charakteryzuje pobożnych i uduchowionych.
Nie musicie się tego wstydzić, nie musicie sobie robić w związku z tym wyrzutów.
Gdyż żaden prawdziwie uduchowiony nigdy nie przejawiał takich cech - to tylko bajeczki.
Każdy jest taki jaki jest, a jest taki nie bez powodu.
Każdy posiada potencjał taki jaki posiada, i nie jest on bez znaczenia tak dla niego samego, jak i dla całości.
Jednak nie oznacza to, że ten, który nie odczuwa miłości, ten który nie doświadcza współczucia, ten który nie odnajduje w sobie potrzeby bycia życzliwym ... ma w związku z tym reprezentować postawy przeciwne tym cnotom.
Gdyż to spowoduje, że odda się działaniom sił porządku, które regulują poziom równowagi.
Jak już zostało powiedziane, w wymiarze ludzkiej wspólnoty, wyrazem tych sił są systemy wymiaru sprawiedliwości, które przy wielu różnicach (w porównaniu poszczególnych między sobą) zbudowane są na tych samych wartościach uniwersalnych, które dawni, a mądrzy ludzie, właściwie rozpoznali.
Bądźcie zatem sobą, ale tak, aby myśleć o swoim dobru.
Myślenie o swoim dobru, a więc o tym abym nie musiał dzięki własnym działaniom doświadczać cierpienia (a tego żadna zdrowa na umyśle jednostka dla siebie nie chce), powinno stać się zasadą współczesnego człowieka świadomego.
Bez konieczności wymuszania na sobie potrzeby kochania, szanowania, życzliwości etc.
Ktoś w tym miejscu zapyta.
A jaki to byłby ten świat, gdyby ludzie się nie miłowali, nie byli życzliwi wzajemnie, nie szanowali się ?
Odpowiedź jest oczywista.
Byłby uporządkowany, byłby oazą równowagi, byłby zbiorowiskiem istot wolnych, które dążą do samopoznania.
To świat rozumu, ale nie rozumu ukierunkowanego na li tylko utylitaryzm.
Świat, w którym zatriumfowałby rozum duchowy.
Ponieważ rozum jest przede wszystkim kategorią duchową.
Byt samopoznający się, poprzez rozpoznanie siebie i okoliczności jakie sam stwarza, a także obserwujący otoczenie w jakim egzystuje ... na wszystkich poziomach jego przejawiania.
Rozum mający charakter transcendentalnego poznania.
Istnieć świadomie, znaczy rozumieć czym się jest, dlaczego się jest, skąd się jest, i dokąd się zmierza.
Tego właśnie poznania dokonuje się za pośrednictwem rozumu.
I ten właśnie rozum może - i powinien - zastąpić u człowieka współczesnego, a także u człowieka przyszłości, te wszystkie egzaltowane termina, które przez setki (tysiące) lat mamiły człowieka niedościgłymi ideałami, które wyrażały.
Nie potrzeba czekać na to co być może się wydarzy, co ma szansę kiedyś nastąpić.
"Kiedyś dobry Bóg odmieni twoje serduszko i doświadczysz miłości";
"Kiedyś zrozumiesz co to szacunek, nauczysz się życzliwości".
Ale to kiedyś, nie nadchodzi ... bo wcale nie musi.
Wystarczy rozum, a dzięki niemu rozpoznanie rzeczywistości, rządzących nią praw i zasad, oraz podporządkowanie się im w reżimie dyscypliny własnej.
Taka postawa poprowadzić może człowieka współczesnego do przemiany, do osiągnięć jakie dzisiaj są niewyobrażalne.
Czytając te słowa może powiedzieć.
Przecież już dzisiaj, a nawet od dawien dawna ludzie, którzy kierują się li tylko rozumem krzywdzą innych, łamią wszelkie zasady, tworzą prawa pod siebie i dla siebie, wykorzystując masy.
Tak jest tylko pozornie, gdyż ludzie ci czynią w ten sposób, ponieważ nie są zdolni do właściwego pokierowania rozumem, do transcendencji rozumu, która dopiero pozwala zrozumieć naturę "rzeczy wyższych".
To ludzie, którzy operują rozumem niższego rzędu.
Tacy ludzie powinni być reedukowani, lub po prostu poprzez system kar, uczeni w jaki sposób pokierować swoimi wyborami, aby były one zgodne z prawami uniwersalnymi.
Według mnie najwyższą formą tego co określane jest mianem "miłości", jest zrozumienie spraw duchowych (boskich).
Nie ma innej miłości, niż poznanie, zrozumienie i życie wedle prawdy, którą się zrozumiało.
Wszystkie emocje, uczucia rozkładają się w tym zrozumieniu jak kryształki soli, które wpadły do szklanki z wodą.
A prawda jest tylko jedna.
Każdy kto odda się rozumowi, kto przeniesie ów rozum z rozpoznania jednostkowego, na wyższe poznanie, dotrze do tej samej, identycznej wiedzy.
Nie ma znaczenia punkt widzenia jednostki, nie mają znaczenia jej doświadczenia, traumy, cierpienia, ból egzystencji, nie ma znaczenia to co ktoś przeżył, jak, gdzie i z kim.
Prawda, do której prowadzi rozum jest jedna - niezmienna.
Opisuje ona porządek wszechrzeczy.
Gdy człowiek poznaje ów porządek, nie potrzebuje już żadnych pouczeń.
Nie interesuje go życzliwość, dobroć, miłość, współczucie ... gdyż rozumie jak żyć, jak żyć właściwie.
Wie jak postąpić w każdej chwili, aby to co zrobi było słuszne.
Tym jest poznanie duchowe.
Nie intuicyjne: "wydaje mi się, że jest tak jak mi się wydaje" lub "wierzę w to co mi się wydaje, że jest prawdą" - to absurdy i nonsensy, które tylko mącą ludziom w głowach.
Nie ma ci się wydawać, nie masz mieć przeczuć, nie masz się domyślać -
MASZ W I E D Z I E Ć !!!
Wiele środowisk lub pojedynczych ludzi czekało przez wieki, a i czeka do dzisiaj, na nadejście Nowej Ery.
Miałaby być to epoka serca, która cechowałaby się powszechnym wzajemnym szacunkiem, tolerancją, życzliwością.
Kluczem do tego miałaby być jakoby miłość bezwarunkowa, rozumiana jako czucie sercem.
A nastąpić by to miało w skutek powszechnego wzniesienia planetarnego, lub (w innej wersji) ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa (zwanego paruzją).
Niestety ale coś takiego nigdy nie nastąpi.
To tylko pobożne życzenia i fantasmagorie biednych ludzi, których intencje są jak najbardziej zrozumiałe, jednak wynikają z braku wiedzy i niezrozumienia istoty spraw wyższych (duchowych).
Jedyną drogą dla człowieka, tak w wymiarze indywidualnym, jak i w jego emanacji zbiorowej, jest droga rozumu, który jest narzędziem możliwym do wykorzystania, dzięki woli jednostki.
Dlatego nie epoka serca, a era rozumu jest tym, co powinno nadejść, aby człowiek mógł wywindować swoją świadomość w niedostępne na dzisiaj rejony.
A jednocześnie, aby porzuciwszy romantyczne rojenia, pobożne uniesienia, czy wręcz nierealne wyznaczniki ... mógł panować nad samym sobą, a tym samym panować nad relacjami z innymi.
Niech żyje zatem era rozumu, który jest darem stwórcy dla samopoznania jednostki. "

Marek Marcin Grudzień




#70 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 13 kwiecień 2015 - 08:34




1. Mów powoli, a myśl szybko.
2. Nie oceniaj ludzi po ich krewnych.
3. Gdy mówisz „Kocham cię” – mów prawdę.
4. Gdy mówisz „Współczuję” – patrz człowiekowi w oczy.
5. Nigdy nie śmiej się nad cudzymi snami oraz marzeniami.
6. Dawaj ludziom więcej, niż oczekują i rób to z radością.
7. Zawsze trzymaj w głowie swój ulubiony wiersz.
8. Nie wierz temu, co słyszysz, wydawaj wszystko co masz, śpij, dopóki się nie wyśpisz.
9. Wielka miłość i wspaniałe osiągnięcia zawsze wymagają dużego ryzyka.
10. Przegrywając, staraj się wyciągnąć z tego lekcje, a nawet korzyści.
11. Szanuj siebie, szanuj innych, odpowiadaj za swoje czyny.
12. Nie pozwalaj małej kłótni zrujnować wielką przyjaźń.
13. Gdy zrozumiesz, że popełniłeś błąd, zamiast zamiatać go pod dywan, postaraj się szybko ten błąd naprawić.
14. Codziennie spędzaj trochę czasu w samotności.
15. Bądź otwarty na nowe idee, lecz nie wypuszczaj z rąk własnych wartości.
16. Czasem milczenie jest najlepszą odpowiedzią.
17. Czytaj więcej książek.
18. Wierz w Boga, lecz zamykaj swój samochód.
19. W sprzeczkach z bliskimi odnoś się do bieżącej sytuacji. Nie wypominaj minionych wydarzeń.
20. Czytaj pomiędzy wierszami.
21. Dziel się wiedzą z dziećmi. Obecnie jest to jedyny znany sposób na osiągnięcie nieśmiertelności.
22. Traktuj ziemię z szacunkiem. Nie zaśmiecaj jej.
23. Nigdy nie przerywaj, gdy tobie schlebiają.
24. Nie wtrącaj się w cudze sprawy, nie dawaj pustych porad.
25. Nie ufaj tym, co cię całują nie zamykając oczu.
26. Raz w roku udaj się tam, gdzie nigdy nie byłeś.
27. Gdy zarobisz dużo pieniędzy, przeznacz część z nich na pomoc innym.
28. Pamiętaj – czasem nieotrzymanie czegoś wymarzonego jest właśnie powodzeniem.
29. Słuchaj lekarzy, lecz ucz się łamania niektórych z ich zakazów.
30. Oceniaj swój sukces przez pryzmat tego, jakie musiałeś ponieść ofiary, by go osiągnąć.
31. Twoje „ja” jest punktem docelowym twojej podróży.
32. Traktuj miłość oraz przyrządzanie jedzenia z nonszalancką beztroską – nie kochaj ani nie gotuj według cudzych przepisów.






#71 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 13 kwiecień 2015 - 08:47

i jeszcze kilka porad Dołączona grafika




1. Zacznij spędzać czas z właściwymi ludźmi. Są to ludzie, których towarzystwo uwielbiasz. Ludzie, którzy Cię kochają i doceniają. Wreszcie ludzie, którzy zachęcają Cię do dokonywania w życiu wspaniałych zmian. To są wszyscy ci, dzięki komu czujesz się bardziej żywy. Przyjmują Cię takiego, jaki jesteś. Co więcej, bezwarunkowo akceptują również osobę, którą zamierzasz zostać.
2. Staw czoła swoim problemom. To nie problemy, lecz to, jak na nie reagujesz i jak dochodzisz po nich do siebie decyduje o tym, kim jesteś. Nie znikną, dopóki nie podejmiesz działania. Rób, co możesz, kiedy możesz i ciesz się z tego, co zostało zrobione. Tutaj chodzi o małe kroki w dobrym kierunku, które robisz powoli, acz konsekwentnie. Każdy milimetr jest ważny, ponieważ na dłuższą metę z takich milimetrów składa się centymetr, metr, kilometr.

3. Zacznij być szczery w stosunku do siebie. Bądź szczery wobec tego, co jest w porządku oraz tego, co wymaga naprawy. Bądź szczery wobec tego, co zamierzasz osiągnąć oraz tego, kim chcesz zostać. Bądź szczery w każdej dziedzinie swojego życia. Zawsze. W końcu jesteś jedyną osobą, na której możesz polegać!
Szukaj swojej duszy, prawdy, by wiedzieć, kim tak naprawdę jesteś. Gdy zrobisz to, zaczniesz lepiej rozumieć, w którym znajdujesz się punkcie i jak tam trafiłeś. Będziesz lepiej przygotowany do tego, by zrozumieć, gdzie chcesz się znaleźć i jak tego dokonać.
4. Uczyń szczęście swoim priorytetem. Licz się z własnymi potrzebami. Jeżeli je lekceważysz i zaniedbujesz, sabotujesz siebie.
Pamiętaj – można jednocześnie dbać o swoje potrzeby i potrzeby otaczających Cię ludzi. Co więcej, w momencie, gdy zaspokoisz swoje potrzeby, prawdopodobnie będziesz bardziej zdolny do pomocy tym, którzy najbardziej Cię potrzebują. Przeczytaj →Szczęście zaczyna się w Twojej głowie! Uwolnij swój potencjał
5. Zdobądź się na odwagę i zacznij być sobą. Próbując być kimś innym, sprawiasz, że zatraca się osoba, którą jesteś. Bądź sobą. Zaakceptuj osobowość wewnątrz Ciebie, mającą własne pomysły, zalety oraz piękno, których nie ma nikt inny. Bądź człowiekiem, którym Twoim zdaniem jesteś – najlepszą według Ciebie wersją. Koniec końców bądź szczery wobec siebie i jeżeli Twoje serce coś odrzuca, zrób to samo.
6. Zacznij dostrzegać to, co się dzieje teraz i żyć tym. Obecna chwila jest cudem. Jest to jedyny moment, który należy do Ciebie. To, co się dzieje w tej chwili, nazywa się życie. Przestań zatem myśleć o tym, jak wielkie rzeczy wydarzą się w przyszłości. Przestań również myśleć o tym, co wydarzyło się lub nie w przeszłości. Naucz się bycia „tu i teraz” oraz dostrzegania życia, które widzisz. Doceń już teraz świat – za jego piękno, które możesz podziwiać.
7. Zacznij doceniać lekcje, które wyciągasz dzięki błędom. Błędy są w porządku – wyznaczają ścieżkę czynionych przez nas postępów. Jeżeli nie ponosisz od czasu do czasu porażki, to znaczy, że niewystarczająco się starasz i w ogóle się nie uczysz. Podejmuj ryzyko, potykaj się, upadaj, a następnie podnoś się i próbuj ponownie. Doceniaj to, że pchasz siebie do przodu, ucząc się, rosnąc oraz się doskonaląc.
Zaczynamy uświadamiać swoje znaczące osiągnięcia dopiero pod koniec długiej drogi usłanej porażkami. Jeden z błędów, którego się obawiasz, może właśnie prowadzić Cię do jednego z najwspanialszych osiągnięć.
8. Bądź wobec siebie grzeczniejszy. Gdybyś miał przyjaciela, który rozmawiałby z Tobą tak, jak nieraz rozmawiasz ze sobą, kiedy byś przestał się z nim przyjaźnić?
To, jak traktujesz siebie, jest wskazówką dla innych, jak mają Cię traktować. Musisz pokochać siebie, jeżeli chcesz, by inni również Cię kochali. Przeczytaj →Naucz ich, jak mają Cię traktować! Praktyczny podręcznik asertywności
9. Zacznij się cieszyć tym, co już masz. Problemem wielu z nas jest myślenie, że staniemy się szczęśliwi dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu osiągniętego przez innych – szefa, siedzącego we własnym biurze, przyjaciela naszego przyjaciela, który ma luksusowe apartamenty nad morzem itd. Niestety trochę to potrwa, zanim osiągniemy podobny poziom, a gdy już to się stanie, będziemy mieli przed oczami inny przykład. Skończy się to tak, że spędzisz całe życie gnając za czymś nowym, nie zatrzymując się ani na chwilę, by cieszyć się tym, co masz obecnie. Znajdź codziennie rano tuż po przebudzeniu chwilę, by docenić to, co osiągnąłeś, i to, co już masz.
10. Zacznij budować własne szczęście. Jeżeli czekasz na to, że ktoś uczyni Cię szczęśliwym, nigdy się nie doczekasz. Uśmiechaj się, skoro potrafisz. Wybierz szczęście. Ucieleśniaj zmiany, których wypatrujesz w świecie. Ciesz się z tego kim jesteś i pozwól, by Twoje pozytywne nastawienie inspirowało Cię do dalszej drogi w kierunku jutra. Często możemy znaleźć szczęście tam, gdzie decydujemy się go szukać.
Jeżeli wśród szans, którymi teraz dysponujesz, szukasz szczęścia, prawdopodobnie je znajdziesz. Jeżeli jednak ciągle czegoś szukasz czegoś innego, niestety też to znajdziesz. Przeczytaj →Kodeks wygranych. X przykazań człowieka sukcesu
11. Daj szansę swoim ideom oraz marzeniom. W życiu rzadko chodzi o otrzymanie szansy; o wiele częściej zaś o skorzystanie z niej. Nigdy nie masz stuprocentowej pewności, że coś zadziała, jednak możesz być na 100% pewien, że coś nie zadziała, jeżeli nie podejmiesz żadnej próby. W większości przypadków masz po prostu spróbować! I nieważne, co z tego wyniknie, zawsze skończy się tak, jak powinno.
Albo wygrasz, albo czegoś się nauczysz. Zasada win-win.
Przeczytaj →7 objawów tego, że zaczynasz rezygnować z własnych marzeń
12. Uwierz w to, że jesteś przygotowany do kolejnego kroku. Jesteś gotów! Pomyśl o tym. Masz wszystko, czego potrzebujesz, by zrobić już teraz kolejny mały realistyczny krok do przodu. Wykorzystaj szanse, którymi dysponujesz i podejmij wyzwanie – są to prezenty, które pomogą Ci w rozwoju.
13. Zacznij nawiązywać nowe relacje w dobrej intencji. Poznawaj nowych szczerych ludzi, na których można polegać, czyli takich, które są odzwierciedleniem człowieka, którym zamierzasz być.
Dobieraj przyjaciół, z których jesteś dumny; ludzi, których podziwiasz; takich, co będą okazywali Ci miłość oraz szacunek; ludzi szczerych, odwzajemniających Twoją dobroć oraz zaangażowanie. Zwracaj również uwagę na to, co ludzie robią, ponieważ czyny są ważniejsze od słów czy tego, jak ci ludzie są oceniani przez innych.
14. Zacznij dawać szansę nowo poznanym ludziom. Zabrzmi brutalnie, jednak nie dasz rady zachować przyjaźni z każdym, kto został Twoim przyjacielem. Ludzie oraz priorytety się zmieniają. Związki i przyjaźnie z jednymi ludźmi słabną, z innymi się, odwrotnie, umacniają.
Doceniaj możliwość zawierania nowych relacji – zastępujesz nimi stare, które już dawno nie działają. Ufaj swojemu zdaniu. Zawieraj nowe relacje, pamiętając, że wkraczasz na nieznany teren. Bądź gotów do nauki, wyzwania, spotkania z kimś, kto może na zawsze odmienić Twoje życie.
15. Zacznij rywalizować z własną wersją siebie. Inspiruj się innymi, doceniaj innych i ucz się od nich, jednak wiedz, że rywalizowanie z nimi jest stratą czasu. Twoim rywalem jest jedna jedyna osoba – Ty sam. Rywalizujesz z najlepszą wersją siebie. Dąż do tego, by pobić własny wynik.
16. Zacznij kibicować cudzym zwycięstwom. Zacznij zauważać, co lubisz w innych i opowiadaj im o tym. Docenianie tego, jak wspaniali są otaczający Cię ludzie, prowadzi Cię do miejsca, w którym znajduje się produktywność, samospełnienie oraz pokój. Ciesz się więc z sukcesów odnoszonych przez innych ludzi. Kibicuj im. Bądź im wdzięczny za zwycięstwa i okazuj to otwarcie.
Z czasem zauważysz, że ludzie, którym kibicujesz, zaczynają kibicować Tobie.
17. Zacznij szukać szansy w trudnych sytuacjach. Gdy jesteś u kresu swoich sił, weź głęboki oddech i popatrz na błyszczący skarb – promyk nadziei. Przypomnij sobie, że potrafisz być silny w trudnym czasie i będziesz! Bądź świadom swoich zalet oraz osiągnięć – tego wszystkiego, co robisz słusznie. Skup się na tym, co masz, nie zaś na tym, czego nie masz.
18. Zacznij wybaczać sobie oraz innym. Wszyscy byliśmy krzywdzeni przez decyzje – swoje własne oraz podejmowane przez innych. To, że odczuwamy ból, jest w porządku – po prostu czasami to trwa za długo. Lekarstwem na to jest wybaczenie. Nie oznacza to, że wymazujesz z pamięci swoją przeszłość oraz to, co się wydarzyło. Przestajesz odczuwać ból oraz żywić urazę i zamiast tego wyciągasz wnioski i kroczysz dalej przez życie.
19. Zacznij pomagać ludziom, którzy Cię otaczają. Troszcz się o ludzi. Wskazuj im, jeżeli potrafisz, lepszą drogę. Im bardziej pomagasz innym, tym chętniej będą pomagali Tobie. Miłość i dobroć rodzi miłość i dobroć. I tak w kółko.
20. Zacznij słuchać wewnętrznego głosu. Jeżeli to pomaga, omawiaj swoje pomysły z najbliższymi, jednak zostaw miejsce swojej intuicji. Bądź szczery wobec siebie. Powiedz to, co musisz powiedzieć. Rób to, co Twoje serce podpowiada jako słuszny pomysł.
21. Zacznij zwracać uwagę na poziom stresu i rób krótkie przerwy. Zwolnij. Oddychaj. Pozwól sobie na zatrzymanie się, regenerację i dalszy marsz z jasnym umysłem oraz zdefiniowanym celem.
Gdy jesteś maksymalnie zagoniony, krótka przerwa odmłodzi Twój umysł oraz zwiększy produktywność. Te krótkie przerwy pomogą Ci odzyskać zdrowie psychiczne oraz zastanowić się nad ostatnimi działaniami, po to, byś mógł upewnić się, że na pewno podążasz do celu.
22. Zacznij doceniać piękno małych rzeczy. Zamiast czekać, aż wydarzy się coś wielkiego – ślub, dzieci, wielka promocja lub wygrana w loterii, znajduj szczęście w małych rzeczach, które zdarzają się codziennie. Mała rzecz, jak zwykła filiżanka kawy o poranku, rozkoszny zapach oraz smak przyrządzonej w domu potrawy, przyjemność z dzielenia się z innymi czymś, co uwielbiasz czy trzymanie swojego partnera za rękę. Zauważ, że te małe codzienne przyjemności niezwykle wpływają na jakość Twojego życia.
23. Zacznij akceptować rzeczy, gdy nie są perfekcyjne. Pamiętaj – lepsze wrogiem dobrego. Jednym z największych wyzwań dla ludzi pragnących usprawniać siebie oraz otoczenie jest uczenie się akceptacji rzeczy takimi, jakie są. Czasami lepiej jest zaakceptować i docenić świat oraz ludzi takimi jacy są, niż próbować uczynić wszystkich i wszystko zgodnym z niedosięgniętym ideałem. Nie – wcale nie powinieneś godzić się na bylejakość w życiu, jednak naucz się kochać oraz doceniać rzeczy, nawet gdy są mniej idealne.
Pamiętaj, że perfekcjonizm jest jednym z 7 przyzwyczajeń nieszczęśliwych ludzi
24. Zacznij codziennie pracować nad swoimi celami. Pamiętaj – podróż tysiąca mil zaczyna się od jednego kroku. O czymkolwiek marzysz, podejmowane codziennie małe logiczne kroki sprawią, że to się spełni. Rusz się i zrób coś! Im ciężej pracujesz, tym szczęśliwszy się staniesz. Podczas gdy wielu z nas w pewnym momencie postanawia odpowiedzieć na powołanie, zaledwie garstka zaczyna w pocie czoła nad tym pracować. Mówiąc „pracuję nad tym” konsekwentnie poświęcaj się osiągnięciu wyniku. Przeczytaj →The 7 Habits of Highly Effective People
25. Otwórz się na to, jak się czujesz. Jeżeli coś Cię boli, daj sobie czas, jednak nie tłum tego w sobie. Porozmawiaj z najbliższymi. Zwykłe wygadanie się sprawi, że znowu poczujesz się lepiej.
26. Weź pełną odpowiedzialność za swoje życie. Odpowiadaj za wybory oraz błędy i bądź gotów do podejmowania odpowiednich kroków w celu ich naprawy. Jeżeli nie weźmiesz całkowitej odpowiedzialności za swoje życie, zrobi to ktoś inny. Jeżeli to będą inni, zostaniesz niewolnikiem ich pomysłów oraz marzeń zamiast być pionierem własnych. Jesteś jedyną osobą, którą ma pełną kontrolę nad Twoim życiem. Nie – nikt nie mówi, że będzie łatwo. Każdy musi zmierzyć się z jakimiś przeszkodami. Jednak musisz wziąć sprawy w swoje ręce i przezwyciężyć te trudności. Rezygnacja z tego oznacza dobrowolne skazanie się na mierną egzystencję. Zapisz się na specjalny →newsletter Lifehackera
27. Zacznij aktywnie pielęgnować najważniejsze przyjaźnie. Wprowadź prawdziwą szczerą radość do własnego życia oraz życia tych, których kochasz, poprzez regularne mówienie im tego, jak wiele dla Ciebie znaczą. Nie możesz być wszystkim dla wszystkich, jednak możesz być wszystkim dla kilku osób. Zadecyduj, kim są ci ludzie i traktuj ich po królewsku.
Pamiętaj – nie potrzebujesz określonej liczby przyjaciół, lecz kilku, co do których masz pewność.
28. Zacznij skupiać się na rzeczach, nad którymi panujesz. Nie możesz zmienić wszystkiego, jednak zawsze możesz zmienić coś. Marnowanie czasu, talentu oraz energii emocjonalnej na rzeczy, które są poza Twoją kontrolą, jest prostą drogą do frustracji, nędzy oraz stagnacji. Inwestuj swoją energię w rzeczy, nad którymi masz kontrolę i pracuj nad nimi.
29. Zacznij skupiać się na możliwości osiągnięcia pozytywnego wyniku. Zanim mózg będzie zdolny do tego, by coś zrobić, musi uwierzyć, że POTRAFI to zrobić. Aby przezwyciężyć negatywne myśli i destrukcyjne emocje, należy pielęgnować pozytywne emocje, które są silniejsze oraz potężniejsze. Słuchaj wewnętrznego głosu i zamieniaj negatywne myśli na pozytywne. Niezależnie od sytuacji, skupiaj się na tym, co CHCESZ, by się wydarzyło, a następnie podejmuj pozytywne kroki w tym celu.
To prawda, że nie możesz kontrolować wszystkiego, co się z Tobą dzieje, jednak możesz panować nad tym, jak reagujesz na sprawy. Życie każdego człowieka ma swoje pozytywne i negatywne strony – to, czy na dłuższą metę jesteś szczęśliwy czy odnosisz sukcesy, wybitnie zależy od tego, na czym skupiasz swoją uwagę. Przeczytaj →Kodeks wygranych. X przykazań człowieka sukcesu
30. Zacznij zwracać uwagę na bogactwa, którymi dysponujesz. Henry David Thoreau kiedyś powiedział „Bogactwo jest zdolnością do cieszenia się pełnią życia”.
Nawet w chude lata ważnym jest sprowadzać rzeczy do właściwej perspektywy. Nie położyłeś się wczoraj głodny. Nie spałeś pod mostem. Zastanawiałeś się z rana, co masz założyć. Nie za bardzo się nawet wysilałeś – w końcu piątek… Nie musiałeś się bać. Masz dostęp do wody pitnej. W razie choroby możesz liczyć na lekarzy. Masz dostęp do Internetu. Możesz czytać.
Ktoś mógłby powiedzieć, że jesteś niewyobrażalnie bogaty, dlatego bądź zawsze wdzięczny za to wszystko, co masz. Sprawdź przy okazji →Potęga cierpliwości. Zwolnij, by cieszyć się szczęściem, sukcesem i spokojem umysłu




#72 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 28 kwiecień 2015 - 23:28

Dołączona grafika

#73 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 07 maj 2015 - 19:29

"Samotność prosiłem o miłość
Łzy smutku o uśmiech na twarzy
A szczęście - o to, by było
Jak świt, co mi znów się przydarzył.

Słowa prosiłem o czyny
Żebraka - by przyjął dwa złote
Złoczyńcę - by odkupił winy
Bo lepiej teraz niż potem.

Przepraszam, że dziś już nie proszę
Bo ktoś gdzieś mi ukradł pokorę
Dziś jeśli mam na coś ochotę
Po prostu - od życia to biorę.

Londyn prosiłem o Paryż
Lustro - o prawdy odbicie
Nadzieję o ździebełko wiary
W lepsze i pełniejsze życie.

Pogodę prosiłem o słońce
Prawdę o żal za minionym
A koniec by związał się z końcem
I powiódł mnie w przestronne strony."

K.C.Buszman




#74 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 16 maj 2016 - 19:02

https://youtu.be/XRU1AJsXN1g

#75 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 27 maj 2016 - 20:28

"TAJEMNICE REINKARNACJI -- pod rozwagę... <3 !!! <3
.
Podczas pięciu pierwszych wieków istnienia Kościoła istnienie reinkarnacji było niezaprzeczalne i fundamentalne. Sprawdzałem ten fakt wielokrotnie. Dopiero po V Soborze idea ta została uznana za herezję. Tak ludzie w służbie Kościoła - sami go zmieniają...

Na przestrzeni wieków wielu filozofów, myślicieli, pisarzy i poetów zajmowało się teorią reinkarnacji (metempsychozy, transmigracji), traktując ją nie jako „teorię” tylko jako fakt. Od Platona, poprzez Artura Schopenhauera, Goethego i Immanuela Kanta, do Carla Junga – wszyscy opowiadali się za ideą ponownych narodzin, traktując je jako kolejną szansę na naprawę błędów popełnionych podczas poprzedniego życia lub żyć.

I mnie wydaje się dość niedorzeczne, że za pomocą kilku łacińskich formułek -- można oczyścić duszę i odpuścić grzechy i GRZECHY będące najpodlejszymi, najohydniejszymi czynami, postępkami człowieka, jak na przykład morderstwa bliźnich, znęcanie się, upokarzanie, zdrady, fałsze, butę, przemoc itd. itd....

Zwolennicy reinkarnacji twierdzą, że skoro zostaliśmy stworzeni na boski obraz i podobieństwo, logicznym wydaje się fakt, że zostaliśmy również obdarzeni życiem wiecznym. Bóg poświęcił dla nas nieskończenie wiele, dlatego i my musimy poświęcić nieskończenie wiele czasu, aby to zrozumieć i docenić. Natomiast zwolennicy reinkarnacji bez boskiej ingerencji mówią, że nie jest to tylko rozwój ducha, ale prawo przyrody, której podlegają wszystkie żyjące istoty.

Nie jest możliwe, aby podczas jednego życia zrozumieć jego złożoność, dlatego mamy nieskończenie wiele żyć, podczas których możemy doskonalić swój rozum i ducha, uczyć się i naprawiać zło.

Stąd odpowiedź – dlaczego na naszym świecie stworzonym przez kochającego Boga jest tyle zła i dlaczego wszyscy ludzie na świecie są tacy różni.

Według boskiego planu, możemy popełniać nieskończenie wiele błędów, bo później mamy nieskończenie wiele czasu na ich naprawę. Jeżeli jednak uważamy, że mamy tylko jedno życie, może wydawać się, że Bóg jest wobec nas obojętny, czasami nawet okrutny.

Wszystko i wszyscy już byli, tylko w różnych czasach i różnych miejscach, w różnym stopniu wykorzystując swoje możliwości. Bardzo popularne jest porównanie teorii reinkarnacji z uczniami i szkołą – w jednej klasie jest wielu uczniów i wszyscy różnią się od siebie możliwościami intelektualnymi, jednak wszyscy mają do opanowania ten sam materiał... Jedni opanują go szybciej, inni wolniej. Jedni skończą szkołę z wyróżnieniem, inni będą powtarzać kilkakrotnie tę samą klasę, ale w końcu wszyscy, prędzej czy później, skończą szkołę.

Wszystko, co kiedyś się wydarzyło, od najmniej istotnych do bardzo istotnych zdarzeń, ma wpływ i związek z tym, co dzieje się teraz.

Jakże często miewamy deja vu. Przebłyski pamięci z poprzedniego życia. Pewne miejsca, ludzie nieznani - wydają nam się jednak znani a nawet - bliscy. Deja vu doświadczyło przynajmniej raz w życiu 67 proc. ludzi.

Reinkarnacja w różnych religiach

Hinduizm jest religią, w której doktryna reinkarnacji występuje w najbardziej rozwiniętej formie. Reinkarnacja jest tu nieskończonym ciągiem wcieleń, w której każde następne wcielenie jest ukierunkowane ilością zebranej dobrej lub złej karmy. Duża ilość dobrej karmy, czyli dobrych uczynków, skutkuje „dobrym” wcieleniem, duża ilość złej karmy, czyli złych uczynków, skutkuje „gorszym” wcieleniem, cofnięciem duszy do ciała zwierzęcia lub przedmiotu. Ciąg wcieleń kończy się zjednoczeniem z Bogiem – na wieczność.
.
Buddyzm przejął od hinduizmu ideę reinkarnacji, ale odrzucił wędrówkę duszy, zastępując ją wędrówką jaźni lub świadomości. Jaźń może wcielić się w każde zwierzę, ale nie może wcielić się ani w przedmiot, ani w roślinę. Może też wcielić się w ducha, demona, półboga lub boga. Wędrująca jaźń zbiera w kolejnych wcieleniach doświadczenia, rozwija się usiłując pozbyć się karmy. Pozbycie się karmy zakończy ciąg ponownych narodzin (sansara) i doprowadzi do wygaśnięcia (nirwany) przywiązania do materialnego świata. (...)

Współcześnie w religiach monoteistycznych – chrześcijaństwie, islamie, judaizmie – reinkarnacja traktowana jest jako herezja i bezwzględnie odrzucana. Jednak w każdej z wymienionych religii są grupy, które twierdzą, że idea reinkarnacji nie stoi w sprzeczności ani z Biblią, ani z Koranem, ani Torą.
.
Jak już wspomniałem - do 553 roku do V Soboru Powszechnego w Konstantynopolu, czyli podczas pięciu pierwszych wieków istnienia kościoła chrześcijańskiego, idea wielokrotnych wcieleń była uznawana za niezaprzeczalną i fundamentalną. W odróżnieniu od hinduizmu czy buddyzmu, nigdy nie była uznawana za zamknięcie, przymus, z którego należy się wyzwolić, tylko za SZANSĘ NA NAUKĘ I DOSKONALENIE SIĘ !

Po V Soborze przyjęto za jedyną słuszną tezę mówiącą o jednym człowieku, jednej duszy, jednych narodzinach i jednej śmierci. Po śmierci następuje sąd, po którym dusze, w zależności od ilości i jakości swoich przewinień, idą do nieba, piekła lub czyśćca. Przy czym nad drogą do nieba nie trzeba pracować całe życie (nie trzeba zbierać całe życie dobrej karmy lub nie zbierać karmy w ogóle), wystarczy wyspowiadać się i dostąpić odpustu, po którym „zeruje się” (JAK W LICZNIKU...) lista przewinień i oddala groźba piekła lub czyśćca, aż do popełnienia następnych grzechów.... CZY TO ABY NIE NAZBYT PROSTE...???
.
Nad ideą reinkarnacji rozmyślali i nie odrzucali jej Święty Augustyn i Święty Hieronim. Warte przytoczenia są rozważania nad reinkarnacją Orygenesa, jednego z komentatorów Pisma Świętego, który twierdził, że Bóg stworzył pewną liczbę dusz, z których wszystkie zgrzeszyły oprócz duszy Jezusa Chrystusa. Dusze, które zgrzeszyły najmniej, zostały aniołami, a te, które zgrzeszyły najciężej, zostały demonami. Ludzie zostali obdarzeni duszami, których grzechy były średniej ciężkości. Zwierzęta ani przedmioty nie posiadały duszy.
.
Celem ponownego wcielania było dojście do doskonałości, czystości i ostatecznego zjednoczenia się w Bogu z innymi duszami. To, co dobrze opanowaliśmy w poprzednich wcieleniach, pomaga nam żyć i rozwijać się. To, co popsuliśmy lub wykorzystaliśmy nieumiejętnie, stanowi utrudnienie. I tę lekcję musimy przerobić w kolejnym wcieleniu.

Najcięższą karą jest doświadczenie i przeżycie samemu tych niegodziwości, jakie uczyniło się bliźnim.

-------------------------------------------------------------
Źródło: Publikacje Beaty Matuszewskiej, oraz innych autorów, naukowców, filozofów, ezoteryków, w tym -- "Religie świata".
Wybrał i oprac.: Marr jr.

...

WŁODZIMIERZ WYSOCKI
Tłumaczenie: Marek Różycki jr.

WĘDRÓWKA DUSZ
.
Ktoś wierzy w Mahometa, Allacha czy w Jezusa,
Inny w nic nie wierzy i w diabła wątpi też.
Hindusi wymyślili, że krąży każda dusza
I nową wdziewa szatę, gdy przyjdzie ciała kres.

Jeżeliś głową w chmurach tkwił – odrodzisz się marzeniem,
Lecz jeśliś zawsze świnią był, toś wybrał sam wcielenie!

Gdy podejrzliwie patrzą, choć nic nie masz do ukrycia –
Wytrzymaj, odnajdziesz się w postaci bez tych trosk!
A jeśliś widział wroga śmierć podczas pierwszego życia –
W następnym zapewniony masz sokoli, bystry wzrok!

Skromniutko żyj, lecz rozchmurz twarz, niech dumą cię przenika
Fakt, że realną szansę masz się wcielić w Przewodnika.

Dziś możesz zwykłym stróżem być, po śmierci czeka awans,
A później z brygadzisty dusz – w ministry, w wielki świat!
Lecz jeśliś tępy jest jak pniak – zostaniesz baobabem
i będziesz baobabem co najmniej tysiąc lat!

Papugą zostać – straszna myśl! – lub gadem jadowitym...
To może lepiej być od dziś człowiekiem przyzwoitym?!

Więc kto jest kim i kim kto był, jeśli nikt nie jest nikim?
Od genów i krzyżówek mózg biologowi spuchł.
Może ten wyliniały kot wcześniej był nikczemnikiem,
A sympatyczny gość – to pies był, wierny druh?

Dzięki Hindusom wiem już że, kto się pokusom oprze,
Po śmierci wszystko, czego chce, otrzyma według potrzeb."

https://youtu.be/YTRQV7PmNKw

#76 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 01 czerwiec 2016 - 20:12

obejrzalam w poniedzialek film pt."Die Poesie des Unendlichen".
byl to wspanaly film o zyciu wyjatkowego czloweika: Srinivasa Aiyangar Ramanujan.
Kilka informacji z wikipedii:
"Srinivasa Aiyangar Ramanujan (ur. 22 grudnia 1887 w Erodekoło Madrasu, zm. 26 kwietnia 1920 w Kumbakonam) - indyjski matematyk. Ramanujan nie miał pełnego wykształcenia matematycznego, był genialnym samoukiem. Mawiał, że bogini Namagiri zsyła mu natchnienie, wzory i wyniki w snach.

W 1976 r. w Trinity College znaleziono pudełko z 130-stronicowym zbiorem kartek, zwanym potem Zaginionym notatnikiem. Jego spuścizna matematyczna to ok. 4000 wzorów. Niektórych z jego liczbowych zależności, będących najczęściej zaczątkiem nowych teorii, nikt dotąd nie jest w stanie udowodnić.

Jego funkcje modularne, a zwłaszcza tzw. funkcja Ramanujana, są wykorzystywane m.in. w teorii superstrun."







#77 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 22 czerwiec 2016 - 23:48

Mówisz, że życie

Mówisz, że życie ci ucieka
A tyle ważnych spraw wokoło
Że wszystkich ich schwycić nie zdołasz ......
Czy żyje ten, kto wciąż narzeka?

Mówisz, gdy wszystkie poukładasz
Do ciebie szczęście przyjdzie wtedy
Nieśmiało cię zapytam - kiedy?
Czekając szczęścia, siebie zdradzasz

Całe jest w tobie. Ślepcem jesteś
Nie widzisz siebie - sprawy widzisz
A chwila w dal za chwilą idzie
Masz tylko jedną serca przestrzeń

Cokolwiek robię, jest spełnianiem
Tego, co chwila z sobą niesie ...
Na szczyt kariery, pełną kieszeń
Musiałbym żyć oczekiwaniem?

To nie mój styl, za cieniem pogoń
Rzeczy, gadżetów zdobywanie
W tych łupach szczęścia nie dostanę
Życie mi sprawą bardziej drogą

Bo moją i niepowtarzalną
Więc w marnotrawstwie dni mych skąpię
Żadna kariera nie zastąpi
Tych chwil, co są i tych, co za mną ...

A w tych, co jutro przyjdą do mnie
Każda niepowtarzalnym wzorem
Przebierać nie chcę - wszystkie biorę
Niech żadnej serce nie zapomni ...

*
Alexander Czartoryski



Udostępnij ten temat:


  • 4 stron +
  • « Pierwsza
  • 2
  • 3
  • 4
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych