Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Panowanie Nad Sobą - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Panowanie Nad Sobą

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Majkel 

  • Wyświetl blog
  • Grupa: Moderators
  • Postów: 1159
  • Rejestracja: 16-październik 14

Napisano 11 październik 2017 - 07:33

11 października
PANOWANIE NAD SOBĄ
Zacznijmy od nauki panowania nad sobą. Jest to umiejętność o pierwszoplanowym znaczeniu.
12 Kroków i 12 Tradycji,str.91
Przejazd do pracy samochodem daje mi okazję do krytycznego zastanowienia się nad sobą.Pewnego dnia,siedząc za kierownicą,dokonałem w myślach przeglądu moich postępów w trzeźwieniu - i niezbyt zadowoliło mnie to,co odkryłem. Miałem nadzieję,że będąc zajęty pracą,z czasem zapomnę o tych nieprzyjemnych myślach; ale jako że dzień był pełen rozczarowań,moja niechęć do siebie tylko wzrosła i wezbrało we mnie napięcie. Wycofałem się do odosobnionego stolika w hallu, żeby zastanowić się,jak najlepiej wykorzystać resztę dnia. W przeszłości,kiedy coś szło nie tak, moją instynktowną reakcją był zawsze atak. Ale przez ten krótki czas,w którym starałem się żyć zgodnie z programem AA, nauczyłem się łapać dystans i przyglądać się swoim emocjom. Zobaczyłem, że - choć nie jestem jeszcze taką osobą,jaką chciałbym być - umiem już nie reagować w stary sposób. Tamte stare wzory zachowań przynosiły jedynie smutek i zranienie - zarówno mnie, jak i innym. Powróciłem na stanowisko pracy,zdecydowany spędzić resztę dnia w jakiś produktywny sposób; podziękowałem Bogu, że dał mi okazję do poczynienia tego dnia dalszych postępów.

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   AndrzejK. 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 1372
  • Rejestracja: 23-luty 15

Napisano 11 październik 2017 - 12:41

Będąc kilka lat związku z osobą niezrównoważoną emocjonalnie, kompletnie nie panowałem nad sobą. Okazywało się, że w chwilach wzburzenia ja też jestem niezrównoważony. Nigdy nie chciałem na soją partnerkę podnosić ręki gdy dochodziło do ostrych kłótni, nigdy nie chciałem wybuchać, ale na jej agresję i wybuchy reagowałem właśnie tak samo, tyle że ze zdwojoną siłą. To dowód tego, że nawet pomimo abstynencji ja jako alkoholik mam chore emocje, a reaguję agresją wtedy, gdy się boję. Dziś nie ma już we mnie agresji, może dlatego, że do swojego trzeźwienia zacząłem włączać najpierw siłę wyższą, a potem Boga. Gdy jest Bóg, nie trzeba się bać.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych