Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Tajemnica - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Tajemnica

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Iwona 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 481
  • Rejestracja: 10-luty 12

Napisano 02 kwiecień 2016 - 15:13

Zamieszczam artykol, ktorym chce podzielic sie,

Tajemnica, ktora odkryl Jan Pawel II

"Po przemówieniu swojego gościa, Jeana Vaniera, wstrząśnięty Jan Paweł II krzyknął: "Nic nie zrozumiałem z tego, co on opowiada!". Stopniowo jednak Papież sam wejdzie w tę tajemnicę. Zobacz, co wtedy usłyszał.

Osoba z upośledzeniem budzi w nas lęk, ponieważ ma w sobie bardzo widoczne znamię śmierci. Przekroczyła, bez własnej woli, niewypowiedzianą, ukrytą linię, zakazaną granicę. Jest już częściowo martwa.



Atroficzne ramię, wykrzywiona twarz, zabłąkany umysł paraliżują nas, wprawiają w przerażenie, w takie samo przerażenie, jakie ogarnia nas wobec sacrum. To jest "tabu" powiedziano by w Polinezji. Oglądanie śmierci z bliska, twarzą w twarz - jest tabu. Od najdawniejszych czasów, we wszystkich naszych społeczeństwach wszystko, co dotyka śmierci, jest oddzielone od przestrzeni żyjących.



Osoba z upośledzeniem miesza w sobie te wymiary w sposób niemożliwy do zniesienia. W mniejszym stopniu czynią to także ci, którzy ponieśli porażkę, którzy nie radzą sobie w świecie takim, jaki jest.



Przegrani w społecznej grze rywalizacji i siły. Naznaczeni stygmatem porażki. Chorzy, słabi, bezrobotni, bezdomni, biedni... Zatem najprościej, oczywiście, jest odsunąć ich na bok.


Ale to, o czym mówi Ewangelia, co powtarza Jean Vanier, czego doświadcza się we wspólnotach Arki, podobnie jak w innych wspólnotach, to to, że zbliżając się do ubogiego, zranionego, wykluczonego, upokorzonego, zaprzestając ucieczki przed nim, podobnie jak zaprzestając ucieczki przed naszymi własnymi ograniczeniami i zranieniami, patrząc w twarz swojej własnej, właściwej nam istocie, kruchości, wejdziemy na drogę zmierzającą ku nadziei i szczęściu. To jest tajemnicze. To jest niezrozumiałe. To jest obietnica: "dolinę Akor, mówi Bóg ustami proroka Ozeasza, uczynię bramą nadziei" (Oz 2, 17).


Dolina Akor, komentuje Jean Vanier, znajdowała się blisko Jerycha, oznaczała dolinę nieszczęścia, dolinę okrytych złą sławą wąwozów rojących się od demonów i dzikich bestii, oznaczała miejsce, którego należało unikać, które należało obchodzić z daleka. Jest bramą, do której przekroczenia zaprasza nas Bóg, aby stała się bramą nadziei. Jest to doświadczenie, które dla chrześcijan wyraża się w pojęciach krzyża i zmartwychwstania, Wielkiej Nocy - "przejście" - jest wystarczająco silne, aby inni, wierzący czy też nie, potrafiący wyrazić tę tajemnicę słowami lub niepotrafiący tego uczynić - doświadczyli tej głębokiej prawdy: "coś, co ma związek ze śmiercią, z ograniczeniami, przemienia się w życie i w pełnię", mówi młody wolontariusz z Arki.


Tej płodności kruchości i słabości trzeba wpierw doświadczyć, aby mieć nadzieję na jej zrozumienie. Jean Vanier przypomina sobie śniadanie z Janem Pawłem II w 1987 roku. Papież jest jeszcze wtedy tym podziwianym przez media "Bożym atletą". Jean mówi mu o Éricu. O tym głęboko upośledzonym Éricu, który go przemienia. Papież słucha.



Kiedy zbity z tropu wychodzi z sali, wymykają mu się słowa: "Nic nie zrozumiałem z tego, co [on] opowiada!". Stopniowo Jan Paweł II sam wejdzie w tę tajemnicę, którą zapowiedział mu ten gość swoimi niestosownymi wypowiedziami.



Aż do tekstu z 2004 roku, który mówi o osobach z upośledzeniem umysłowym jako o "uprzywilejowanych świadkach człowieczeństwa", "żywych ikonach ukrzyżowanego Syna", bohaterach i "zwiastunach nowego świata, którym nie rządzi już siła, przemoc, agresja, ale miłość, solidarność, otwartość na drugiego".





#2 Użytkownik nie jest zalogowany   AndrzejK. 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 1623
  • Rejestracja: 23-luty 15

Napisano 02 kwiecień 2016 - 21:22

Ja, dzięki wspólnocie, nauczyłem się, i uczę się dalej wrażliwości na innych ludzi. Ale faktem jest, że empatia była u mnie zawsze słabo rozwinięta. Nie jest to moja wina, tak po prostu miałem. Ale krok IV pokazuje, że odsuwałem od siebie poczucie empatii, by być silniejszym. Obecnie jednak odkrywam w sobie ogromne pokłady wrażliwości, mam też chęć pomagania innym, dzięki służbie w AA.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych