Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Relacje W Rodzinie Z Problemem Alkoholowym - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Relacje W Rodzinie Z Problemem Alkoholowym

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Majkel 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 1327
  • Rejestracja: 16-październik 14

Napisano 09 kwiecień 2015 - 17:31

Pracując nad swoją trzeźwością na programie wspólnoty AA, miałem możliwość, między innymi, przyjrzeć się swojemu
zachowaniu wobec współmałżonka, rodziny czy przyjaciół, oczywiście przede wszystkim w czasach, kiedy ostro piłem.

Moje nieodpowiedzialne, pijane zachowanie wobec mojej żony doprowadziło do ciężkiego kryzysu małżeńskiego,
zakończonego kilkuletnią separacją. Nie mogła na mnie liczyć, mimo moich obietnic, że się poprawię, że będę jej
pomagał przy naszym dziecku, a przede wszystkim, że przestanę pić. Nic z tych obietnic nie wychodziło niestety.
Czym bardziej sobie nie radziłem, tym częściej i więcej piłem. Okłamywałem zresztą nie tylko moją żonę,
ale i rodzinę. Okłamywałem też samego siebie, usprawiedliwiając swoje zachowania rozlicznymi wymówkami.
Nie chciałem tego a mimo to tak postępowałem.

Ten czas niósł ze sobą całą serię moich destrukcyjnych zachowań:

nieodpowiedzialność,
niekonsekwencja,
nieuczciwość,
drażliwość, czasem agresja słowna,
unikanie obowiązków domowych,
obwinianie innych o swoją sytuację życiową, o swoje picie,
przewrotność, przekora,
wymuszanie na bliskich określonych zachowań,
pycha, konfabulacje,
upór, pójście w zaparte, nieprzyznawanie się do własnych błędów,
przepijanie ciężko zarobionych pieniędzy lub brak pracy i pieniędzy,
oczekiwania wobec innych przy całkowitym braku zainteresowania ich potrzebami,
zachowania przynoszące wstyd rodzinie,
wpędzanie bliskich w poczucie winy, zrzucanie na nich odpowiedzialności za moje picie,
manipulowanie innymi, szantażowanie ich,
nieliczenie się z ich potrzebami, uczuciami,
niedotrzymywanie obietnic, przysiąg, danego słowa.

Myślę że mógłbym listę jeszcze uzupełniać wieloma innymi przykładami moich negatywnych zachowań.
Ale sama ich świadomość to milowy krok do ich zmiany, do stałej poprawy moich relacji z bliskimi mi osobami.

Czy wszystkie z tych destrukcyjnych zachowań udało mi się wyeliminować ze swojego życia? Wątpię.
Po wielu latach trzeźwienia odbudowałem dobre relacje zarówno z żoną jak i z innymi członkami rodziny, przyjaciółmi.
Wróciła miłość, wzajemny szacunek, współdziałanie, odpowiedzialność.
(13)

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   mal.kaz 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 147
  • Rejestracja: 28-grudzień 14

Napisano 09 kwiecień 2015 - 20:10

Moje picie miało duży wpływ na całą moją rodzinę. Przez to moja żona była zmuszona do pracy na dwóch etatach, bo mąż prawie wszystko przepijał, najstarszy syn szybko musiał dorosnąć, w wieku 13 lat zastępował ojca młodszemu rodzeństwu, pomagał w nauce, prał, gotował. Drugi syn wziął przykład z ojca, wcześnie zaczął podpijać alkohol,potem doszły narkotyki, córka przez moje pijaństwo miała problemy w nauce,ojciec ciągle się czepiał,że za mało się uczy, przerwała studia, nie było pieniędzy na opłaty, ojciec dalej pił.Doszło do tego ,że cała rodzina żyła w rozproszeniu.
Syn z córką w Krakowie, drugi syn na kolejnych terapiach odwykowych, została tylko żona, która jeszcze znosiła moje kolejne terapie. Rodzina, bracia odsunęli się odemnie,po prostu wstydzili się takiego brata. Trzeźwiejąc powoli wszystko wraca do normalności, rodzina znów jest razem, relacje między nami ulegają stałej poprawie, wzajemny szacunek, zaufanie, odpowiedzialność i wzajemna miłość. Przecież ja zawsze kochałem swoją rodzinę, nie mówiłem im tego bo uważałem to za oznakę swojej słabości,pijane myślenie.Dziś nie wstydzę się mówić o swoich uczuciah, mówię to co czuję, Kocham Was, za to że jesteście,że tyle czasu znosiliście mnie i moje zachowania, jestem im wdzięczny za to.Jestem też wdzięczny Bogu ,że tak pokierował moim życiem.Pogody Ducha.

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Majkel 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 1327
  • Rejestracja: 16-październik 14

Napisano 10 kwiecień 2015 - 06:29

Mądry i szczery aż do bólu post mal.kaz Twój przykład też pokazuje, że kiedy wchodzi się na drogę trzeźwości, prawie wszystko z czasem udaje się odbudować. Tak trzymaj :)

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych