Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Twarda Miłość - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Twarda Miłość Jak nie pomagać alkoholikowi w piciu

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Majkel 

  • Wyświetl blog
  • Grupa: Moderators
  • Postów: 1142
  • Rejestracja: 16-październik 14

Napisano 01 marzec 2015 - 23:06

W swojej drodze do trzeźwości spotkałem się z pojęciem "twardej miłości". Sporo czasu zajęło mi zrozumienie tego stwierdzenia. Z czasem zacząłem rozumieć. Często osoby bliskie alkoholikowi robią wszystko, aby mu pomóc. Bezwiednie jednak, nie znając często mechanizmów uzależnienia, pomagają dalej bliskiej osobie w pogrążaniu się w swoim uzależnieniu, a to:
- przejmując odpowiedzialność za jego czyny, błędy, z czasem za całe jego życie...
- ponosząc konsekwencje jego uzależnienia, płacąc jego długi, chroniąc go przed przykrymi skutkami jego picia, tłumacząc go, usprawiedliwiając przed innymi
- izolując go i podejmując szereg działań, aby jego pijaństwo nie ujrzało światła dziennego
- używając czasem jego argumentów popadają w poczucie winy, dając sobie z czasem wmówić, że to przez nie bliska osoba pije, że nie są dla niej zbyt dobre, itp.
- czasem, co jest szczególnie groźne i nierozsądne, zaczynają pić ze swoim alkoholikiem w domu, aby nie włóczył się po knajpach i nie pił w złym towarzystwie
- wielokrotnie grożąc, że go zostawią, skierują wniosek o przymusowe leczenie, jeśli jeszcze raz się upije. Niestety nie są w tym konsekwentne i nie robią tego czym grożą, co tylko upewnia alkoholika, że nie jest jeszcze z nim tak źle, że kolejny raz mu wybaczą, że postara się parę dni/tygodni nie pić i sprawa przyschnie.

Twarda miłość polega na tym, że zaczynamy konsekwentnie zmieniać swoją postawę wobec alkoholika, dając mu czytelny sygnał, że sam będzie
ponosił konsekwencje swojego picia. "Kocham Cię, ale od dzisiaj nie będę płacić za twoje picie, nie będę targać cię do domu z dziećmi z klatki schodowej. Jesteś alkoholikiem, to choroba, powinieneś się leczyć, to jest twoje życie i twoja odpowiedzialność. Kocham cię i dlatego jeśli jeszcze raz się upijesz i nie podejmiesz leczenia, zabieram dzieci i odchodzę, póki nie zrobisz ze swoim życiem porządku.

To arcytrudne, piekielnie trudne - ale nie ma innego wyjścia. Podświadomość alkoholika w wypadku wcześniej wymienianych działań "pomocowych" zapewniających mu tak naprawdę komfort picia i umierania na raty, mówi mu: nie jest ze mną tak źle, są osoby, które mnie kochają, które mi pomagają, mogę więc jeszcze sobie na wypicie ten jeden kolejny raz pozwolić". Dopiero kiedy alkoholik dostaje jasny sygnał od swoich bliskich, że już nie może liczyć na ich "pomoc" w piciu, a w ślad za tym idzie ze strony bliskich konsekwencja w działaniu, pojawia się w podświadomości alkoholika myśl: kurcze,jest ze mną źle, fatalnie, muszę coś z tym piciem zrobić, bo inaczej stracę rodzinę, pracę, umrę w samotności..."

Dlatego tak ważne jest, aby bliscy osoby uzależnionej uzyskali profesjonalne wsparcie, dowiedzieli się jak najwięcej o istocie choroby alkoholowej, o mechanizmach nią rządzących, o współuzależnieniu. I dowiedzieli się jak najwięcej o "twardej miłości", zanim zaczną stosować tą postawę życiową wobec alkoholika. Mechanizmy wyżej opisane dotyczą też zachowania się wobec innych osób uzależnionych od przeróżnych substancji psychoaktywnych czy niebezpiecznych zachowań kompulsywnych.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych