Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Spiętrzenie Kryzysów - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Spiętrzenie Kryzysów moment newralgiczny w podjęciu decyzji o leczeniu

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Majkel 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 1327
  • Rejestracja: 16-październik 14

Napisano 28 luty 2015 - 17:33

Jedną z cech choroby alkoholowej jest zakłamanie osoby uzależnionej, zaprzeczanie faktom. Czasem alkoholik jest bliski śmierci a nie chce przyznać, że ma problem z alkoholem.
Choć w trakcie choroby zdarzają się chwile, spowodowane epizodami kryzysowymi, które są świetnym momentem na interwencję, mającą na celu wymuszenie u alkoholika podjęcia decyzji o terapii. Takimi momentami są niewątpliwie chwile ciężkiego moralnego kaca po dłuższych ciągach bądź bardzo intensywnych zapiciach. I jeśli alkoholik w chwili skruchy, fizycznego cierpienia wyrazi chęć przyjęcia pomocy lub wolę leczenia, należy to bezzwłocznie wykorzystać. Najlepsza jest natychmiastowa próba zawiezienia delikwenta do ośrodka terapii lub poradni uzależnień, gdyż odłożenie tej akcji o dwa-trzy dni najczęściej skutkuje tym, że alkoholik poczuje się lepiej i zaczyna wycofywać się z wcześniejszych deklaracji. Czasem na kolejną taką chwilę trzeba czekać miesiącami czy wręcz latami.

Kolejnym momentem decydującym o podjęciu przez alkoholika decyzji o leczeniu jest moment potężnego spiętrzenia kryzysów lub wydarzenie kryzysowe dużego kalibru, np. wypadek samochodowy spowodowany pod wpływem alkoholu, utrata prawa jazdy za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, odejście żony/męża, zwolnienie dyscyplinarne z pracy za spożywanie alkoholu, doznanie pobicia lub poważnej kontuzji zdrowotnej w stanie upojenia alkoholowego, itp. Wtedy też potrzebne jest zdecydowane działanie rodziny, zmierzające do umieszczenia alkoholika na terapii, najlepiej zamkniętej.

Czasem stosuje się też konfrontację alkoholika z kilkoma ważnymi dla niego osobami, które opierając się na faktach przytaczają szereg dowodów, mających na celu uświadomienie alkoholikowi jego choroby i dalszych, przykrych skutków w wypadku niepodjęcia decyzji o leczeniu.

Pod pręgierzem choroby alkoholik trafia na terapię, ale dopiero wtedy, kiedy przyjmie prawdę o swojej śmiertelnej chorobie i zacznie słuchać z otwartością człowieka umierającego.

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   mal.kaz 

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 147
  • Rejestracja: 28-grudzień 14

Napisano 01 marzec 2015 - 21:19

W moim przypadku,utrata prawa jazdy,zwolnienie z pracy,utrata zaufania rodziny,najbliższych nie było wystarczającym dowodem na to że jestem alkoholkiem.Po pierwszym Detoksie szybko wróciłem do picia,jest to dowodem na to jak bardzo byłem zakłamany i konsekwętny w oszukiwaniu samego siebie.Cztery długie lata zajęło mi przyznanie się do faktu,że jestem bezsilny wobec alkoholu,że przestałem kierować swoim życiem,bolesne cztery lata.Dziś myślę ,że im bardziej bolesna jest terapia,tym większa szansa na to ,że będzie skuteczna.
Natura alkoholika jest przekorna,nie pij ,on pije,chodź na Mitingi on nie chodzi.We Wspólnocie AA nikt mną nie kieruje,nikt mi nic nie każe robić,albo nie robić,każdy decyduje sam za siebie.To z własnej nieprzymuszonej woli tu trafiłem,dziś wiem że jest to odpowiednie miejsce dla mnie,bez niej chodziłbym dalej poobijany.Dziś nie piję,dziś jestem trzeźwy i to jest dla mnie najważniejsze.Pogody Ducha. :)

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych