Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Nareszcie Jakieś Konkretne Piciorysy -Następny - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Nareszcie Jakieś Konkretne Piciorysy -Następny

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   FENIKS 

  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 22
  • Rejestracja: 02-kwiecień 12

Napisano 26 czerwiec 2013 - 09:12

Na imię mi Edward i jestem alkoholikiem (ateista)
Kieruję te słowa do tych alkoholików, którym trudność sprawiają religijne akcenty w programie AA. Tym, którzy nie uznają idei istoty nadprzyrodzonej, chciałbym powiedzieć, że to ludzie wzmacniali mnie zawsze, gdy potrzebowałem pomocy. Przyznaję, że potrzeba mi więcej siły, niż sam posiadam, aby uwolnić się od przemożnej chęci picia. Czerpię tę siłę z mocy dobra zgromadzonej w AA. Zinterpretowałem częste wzmianki o „Bogu" w 12 Krokach i wszędzie indziej jako siłę płynącą od innych ludzi.
Po półtora roku prawdziwej trzeźwości (przez poprzednie trzy lata usiłowałem zrozumieć program AA.) uległem wypadkowi. Nie sprowadzam mojego dylematu do kary za popełnione „grzechy", ani nie jestem tak próżny, by myśleć, iż bóstwo wybrało mnie dla męczeństwa. Oczywiście, ironią losu jest fakt, że zostałem inwalidą po okresie rzeczywistej trzeźwości, a nie w przystępie pijaństwa. Ale nie jest niczym ponadto — po prostu ironią. Mam głęboką wiarę w ludzką moralność. Wierzę, że złe odruchy można opanować przyzwoitymi uczynkami. AA wyzwala odruchy dobra, a to ma wspaniałą moc. W moim przekonaniu ta suma dobrych uczynków jest „siłą wyższą".
Mówiąc słowami przełożonego Unitów (sekta chrześcijańska uznająca że Bóg występuje w jednej osobie, a nie pod postacią Trójcy — przyp. tłum.) — „W świecie, który utracił, bądź szybko traci, jakąkolwiek przekonywającą koncepcję działania boskiej opatrzności — Boga osobowego kierującego sprawami ludzkimi — nie należy dowodzić, że jedyną alternatywą dla wszechświata przyjaznego ludziom jest nieprzyjazny, czyli szatański wszechświat. O wiele bardziej prawdopodobną alternatywą jest neutralny świat, gdzie ludzie żyją, wypracowując zbawienie bez nadziei na niebo i bez przerażenia piekłem. Ludzie mogą zrozumieć, że życie ma wartość nie przez to, że bóstwo tak zarządziło, ale dlatego, że osiągnięcia ludzi dobrych, współpracujących ze sobą z miłością i szacunkiem do siebie, same w sobie stanowią wartość i nagrodę".
Przez ponad dwa lata praktycznie trzymałem się na uboczu, biorąc udział tylko w paru mitingach rocznie. Na szczęście moja żona jest zorientowana w sprawach alkoholizmu (dzięki dawnej przynależności do grupy rodzinnej) i miałem z nią możliwość niemal codziennych dyskusji. Obecnie założyliśmy grupę AA, ukierunkowaną na te tematy, która zbiera się co tydzień w moim mieszkaniu.
Nie potrafiłem zaakceptować AA i otrzymać rzeczywistej pomocy, jaką może dać, dopóki dokonywałem racjonalistycznej interpretacji programu. Nadal jestem ateistą, lecz ateistą wdzięcznym. Nie chcę zmieniać AA gdyż pomaga mi takie, jakie jest. Chcę tylko, aby skutecznie przyciągało racjonalistów. Ich udział wspaniale pomoże Wspólnocie.
Piłem z dwóch powodów : żeby być tym, kim nie byłem i nie być tym kim byłem.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych