Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Sześć Schematów Uzależnionego Myślenia I Sześć Opartych Na Prawdzie - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Sześć Schematów Uzależnionego Myślenia I Sześć Opartych Na Prawdzie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Marek 

  • Wyświetl blog
  • Grupa: Moderators
  • Postów: 259
  • Rejestracja: 22-kwiecień 11

Napisano 26 październik 2012 - 19:32

Poniżej znajdziesz sześć schematów uzależnionego myślenia, które - w porę nie wychwycone - uniemożliwiają realizację sześciu warunków szczytowych osiągnięć i maksymalnego wykorzystywania nadarzających się możliwości. Każdy z nich tworzy w twoim umyśle jakiś negatywny obraz. Aby pomóc ci przełamać te negatywne schematy, do każdego dołączyłem pozytywną myśl, będącą alternatywą typową dla osobowości opartej na prawdzie (pogrubionym drukiem).

Sześć schematów uzależnionego myślenia i sześć przekonań opartych na prawdzie

1. Nie potrafię: Absolutnie nie jestem w stanie tego zrobić. Nikt przede mną tego nie dokonał.

Potrafię: Rzucę linę ratunkową i podciągnę się na niej, aby zbliżyć się do mistrzostwa.

2. Poniosłem porażkę: Poprzednio też mi się nie udało.

Uczę się: Nauka, jaką czerpię z każdego doświadczenia, daje mi siłę.

3. Jestem do niczego: Zawsze byłem w tym kiepski.

Staram się najlepiej, jak potrafię: cieszy mnie zdobywanie nowych umiejętności, nie

muszę być doskonały.

4. Ludzie mówią: X zawsze mówił, że nigdy nie zdołam tego zrobić.

Ja mówię: koncentruję swój umysł na tym, co uważam za możliwe.

5. Ktoś mnie osądza: ludzie patrzą mi na ręce.

Jestem wolny: jeśli popełnię błąd, potraktuję go jak lekcję i wyniosę z niego naukę.

Istnieje wiele metod mogących pomóc ci przełamać utrwalone schematy myślowe i ułatwić stosowanie zasad prowadzących do maksymalnej wydajności.

Wszystkie zawierają element służący relaksacji i przeorientowaniu umysłu, a większość z nich wykorzystuje w jakiś sposób techniki oddechowe.

Gdy twoje przekonania cię przytłaczają

…”Chociaż warto było przyjrzeć się z osobna wyżej wymienionym przekonaniom, w rzeczywistości na uzależnioną osobowość składa się zwykle po kilka z nich.

Często są one ze sobą sprzeczne, a ich wzajemny układ tak złożony, że bardzo trudno jest je ogarnąć.

Mam nadzieję, że historia, którą tu za chwilę przedstawię, unaoczni ci siłę uzależnionej osobowości, a jednocześnie uświadomi, że istnieje coś takiego, jak wybór innego życia.

W przypadku gdy potrzeba kontrolowania wszystkich i wszystkiego łączy się z innymi wewnętrznymi przekonaniami typowymi dla uzależnionej osobowości, owocem tego bywa często nasilający się gniew; w irracjonalny sposób sądzimy, że dzięki niemu uda nam się w końcu zapanować nad konkretną osobą lub sytuacją.

Życie w kręgu takich toksycznych zależności to prawdziwa męka.

Dawniej, gdy ktoś nie zachowywał się tak, jak tego oczekiwałem, ogarniał mnie szalony gniew; przeklinałem i ciskałem różnymi przedmiotami w nadziei, że zdołam tę osobę zastraszyć. Jako dorosły człowiek nigdy nikogo nie zaatakowałem fizycznie ani nie upokorzyłem, zdarzało mi się jednak często wybuchać, czym przerażałem tych, których najbardziej kochałem. W gniewie postępowałem w sposób, który niszczył łączące nas kiedyś zaufanie. Oczywiście mógłbym próbować się usprawiedliwiać - w końcu każdy od czasu do czasu traci panowanie nad sobą.

Prawda była jednak taka, że po piętnastu latach terapii nadal potrafiłem krzykiem reagować na coś, co nie poszło zgodnie z moim widzimisię.

Wyglądało na to, że mogę pomóc innym uporać się z ich gniewem, ale w przypadku własnych emocji jestem bezsilny.

W głębi duszy uważałem, że nie jestem w stanie nic poradzić na ten aspekt swojej uzależnionej osobowości.

Moje zachowanie zdecydowanie nie służyło temu, co naprawdę chciałem osiągnąć w życiu, a mimo to nadal tak postępowałem, nawet wówczas, gdy świadomie przywoływałem samego siebie do porządku. I chociaż coraz rzadziej dochodziło do takich wybuchów, po każdym z nich czułem się słaby i zawstydzony. W odpowiedzi na nie albo się wycofywałem, albo mój gniew jeszcze bardziej narastał, co stanowi typowy cykl uzależnienia.

Kiedy któregoś dnia, czując się głęboko zraniony, z twarzą tuż przy jej twarzy, zacząłem wrzeszczeć na kobietę, którą kochałem, dotarło do mnie, że muszę zmienić swoje życie.

Co prawda z łatwością mógłbym znowu ulec swojej uzależnionej osobowości i zrzucić winę za swoje zachowanie na partnerkę, tłumacząc je bólem, jaki mi sprawiła, ale wiedziałem, że muszę wreszcie wziąć ,odpowiedzialność za własne myśli, uczucia i działania.

W tamtym momencie swojego życia miałem już w dorobku kilka wydanych książek i zdążyłem zdobyć pewną popularność; wszystko to sprawiało, że czułem się jak hipokryta pierwszej wody. Nie powstrzymało mnie to jednak przed skontaktowaniem się z szanowanym specjalistą od kontrolowania agresji nadziei, że pomoże mi uporać się z problemem.

Po prostu nie mogłem już dłużej odsuwać od siebie odpowiedzialności, tłumacząc, że „każdy czasami wpada w złość”.

W końcu w wyniku terapii zdałem sobie sprawę, że u źródła wybuchów gniewu znajdowała się cała lista moich oczekiwań względem innych ludzi, określająca, jak powinni lub muszą się względem mnie zachowywać. Wybierając taką, a nie inną drogę, mogłem przeżywać jedynie krótkie chwile niezwykle ulotnego szczęścia. Nawet jeśli wszystko szło „tak jak trzeba", prędzej czy później ktoś zachowywał się w sposób, który budził we mnie potrzebę kontrolowania go. Było to jedynie kwestią czasu.

Wychowywałem się w całkowicie nieprzewidywalnym środowisku; w ułamku sekundy cały mój świat mógł przewrócić się do góry nogami. Kiedy dorosłem, próbowałem kontrolować swoje otoczenie, ponieważ dawało mi to poczucie bezpieczeństwa.

Niełatwo jest mi przyznawać się do tego wszystkiego, wierzę jednak, że dzieląc się własnymi doświadczeniami, mogę pomóc innym, którzy popadli w podobny schemat uzależnionych zachowań. Nie da się ukryć, że przez lata uważałem, iż moje szczęście zależy od umiejętności kontrolowania konkretnych osób i sytuacji; jeśli zatem za cenę ujawnienia kilku osobistych sekretów uda mi się otworzyć czytelnikom oczy na rzeczywistość wolną od przekonań uzależnionej osobowości, to chyba warto spróbować.

Był w moim życiu taki okres, kiedy - chociaż twierdziłem, że jest inaczej - do tego stopnia uzależniłem się od potrzeby sprawowania kontroli, że moje zachowanie trudno byłoby nazwać racjonalnym. Moja historia doskonale ilustruje zaawansowany etap uzależnienia od potrzeby sprawowania kontroli nad drugim człowiekiem: pragniemy go kontrolować, ponieważ daje nam to poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy rzut oka na historię świata, aby przekonać się, do czego zdolni są ludzie; aby móc panować nad innymi - posuną się nawet do wymordowania milionów istnień. O wiele trudniej jest dostrzec własne zachowania zmierzające do kontrolowania innych, ponieważ zazwyczaj zaczyna się to od drobiazgów. Zapowiedzią może być każde zdanie, przekonanie lub zachowanie sugerujące chęć sprawowania nad kimś kontroli, bez względu na to, jak niewinne czy nieszkodliwe mogłoby się ono wydawać. Nawet w najbardziej łagodnych stwierdzeniach ukryte może być przeświadczenie, że dobrze jest kontrolować innych i że my również powinniśmy być w stanie to robić. Wiara w to, że ktoś coś „musi” albo „powinien”, to nic innego, jak narzucanie naszych własnych potrzeb, przekonań i wartości ludziom, którzy mogą mieć całkiem inne potrzeby, przekonania i wartości.

Ostatecznie zrozumiałem, że jedyne, co mogę naprawdę kontrolować, to moje własne myśli, uczucia i zachowania. Dzięki temu cieszę się teraz większym spokojem umysłu. Przyznaję przed samym sobą, że inni mają prawo postępować tak, jak sami tego chcą, a nie zgodnie ż moimi oczekiwaniami. Wiem też, że spokój umysłu łatwiej jest osiągnąć, kiedy zamiast wydawać rozkazy wyrażamy po prostu swoje preferencje (mówiąc na przykład: „Wolałbym, żeby on się nie spóźniał" zamiast: „Powinien zawsze stawiać się o czasie, który uważam za stosowny").



Opracował PCTU „KONINKI” na podstawie prac psychologa Dr. Lee Jampolsky (autorytetu w dziedzinie uzależnień, psychologii zdrowia i rozwoju ludzkiego potencjału.

Alkohol i inne moje uzależnienia dawały mi złudzenie, że wszystko jest w porządku!!!

Nigdy nie wiesz, od czego jesteś uzależniony, dopóki sobie tego nie odmówisz.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych