Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum : Interwencja Wobec Osoby Uzależnionej - Pomoc: Alkoholizm, Lekomania, Narkomania; Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Interwencja Wobec Osoby Uzależnionej

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Anna 

  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 33
  • Rejestracja: 29-kwiecień 11

Napisano 13 luty 2012 - 22:13

INTERWENCJA WOBEC OSOBY UZALEŻNIONEJ

System iluzji i zaprzeczeń, w którym żyje osoba uzależniona, uniemożliwia jej realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia. Dlatego by pomóc takiej osobie - konieczna jest INTERWENCJA , by skłonić ją do zgody na leczenie i doprowadzenie do wyjścia z czynnego uzależnienia, do rekonstrukcji uzależnionego przez uzdrowienie ciała, umysłu i ducha. Skuteczność interwencji wynosi około 90% - pod warunkiem, że jest DOBRZE PRZYGOTOWANA.

Dlatego warto najpierw nieco się wyedukować w tematyce uzależnień by zadziałać efektywnie wobec osoby uzależnionej.
Literaturę, materiały na ten temat proponujemy na naszej stronie:
LITERATURA TEMATYCZNA i przez internet od razu można się w nie zaopatrzyć.

Interwencja jest akcją przygotowaną przez osoby najbliższe uzależnionemu (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej ukoronowaniem jest wspólna sesja z uzależnionym, na której są przedstawione fakty przemawiające za koniecznością poddania się terapii.
Sesję tę należy przygotować w tajemnicy przed uzależnionym , tak by nie "odkrywać kart" przed spotkaniem.
Uzależniony powinien zostać zaskoczony takim spotkaniem, gdyż w przeciwnym wypadku przygotuje się i będzie racjonalizował, nie zechce słuchać, obróci wszystko w żart, będzie się irytował, obrażał, kontratakował i w końcu obiecywał poprawę.

W czasie interwencji staramy się nie pozwalać mu na to, a przynajmiej nie bierzemy pod uwagę tego , co ma do powiedzenia w swym chorym myśleniu. Interwencja jest konfrontacją, która ma charakter rzeczowy, konkretny i życzliwy wobec osoby uzależnionej.

Rzeczowość zawiera się w tym, że mówimy o faktach i zachowaniach związanych z NARKOTYKAMI czy ALKOHOLEM - nie zajmujemy się domniemaniami ani faktami nie mającymi bezpośredniego związku z "BRANIEM" czy "PICIEM". Nie mówimy np. o intencjach NARKOMANA, ALKOHOLIKA (bo myślałeś, że ja tego nie zauważyłam, uważałeś, że ja nie mam pojęcia,...).

Konkretność przejawia się w tym, że przedstawiamy fakty bez uogólnień. Nie mówimy więc: Zrobiłeś awanturę, lecz mówimy: Krzyczałeś głośno i przeklinałeś, obudziłeś Anię, która wystraszona płakała i nie mogła zasnąć. Bełkotałeś i miałeś taki błędny wzrok, ślinotok, byłam też wystraszona.

Życzliwość oznacza, że wszystko to dzieje się w atmosferze troski i miłości do osoby uzależnionej - jest to trudne lecz konieczne (panujemy nad emocjami).

Przede wszystkim, czym interwencja nie jest:


Nie jest awanturą rodzinną na temat brania narkotyków czy alkoholizmu.


Nie jest sesją oskarżeń i pretensji wobec narkomana czy alkoholika.


Nie jest okazją do użalania się na swój los.


Nie jest dyskusją o tym , dlaczego uzależniony "bierze", "pije".


Nie jest konferencją : czy "branie", "picie" jest sporadyczne czy chorobliwe.


Nie jest "podsumowaniem" (jesteś złym dzieckiem, nie tak cię wychowałam!)


Nie jest sesją terapeutyczną ani diagnozą uzależnienia.


Nie jest dyskusją np. na temat narkotyków "miękkich" i "twardych".


Nie jest publicznym upokarzaniem narkomana, alkoholika.


Natomiast interwencja jest:


Działaniem z zewnątrz.


Jest pomaganiem osobie, która nie chce pomocy.


Jest działaniem wbrew temu, co narkoman czy alkoholik myśli i czego pragnie w sprawie swego problemu.


Jest atakiem na obrony a nie na osobę uzależnionego.


W interwencji bierze udział kilka osób - najmniej dwie, gdyż jedna osoba to za mało, by przebić się poprzez system obrony narkomana czy alkoholika.
Mogą w sesji brać udział również dzieci od 9-go roku życia. To, co wyrażają dzieci jest z reguły bardzo skuteczne na obalenie systemu obrony uzależnionego. Nie można dzieci jednak zmuszać do wzięcia udziału w sesji.

Na sesji interwencyjnej mówimy o następujących sprawach:



- O tym, że zależy nam na osobie uzależnionej i że kochamy ją.


- O incydentach i faktach związanych z "braniem" narkotyków czy piciem.


- Że: Nie zgadzamy się na narkotyki, alkohol w naszym domu ani w organizmie tej osoby!
Dajemy prawo wyboru: albo narkotyki, alkohol albo naszą pomoc!


- Jeśli wybierze pomoc, to oświadczamy jakie podjęliśmy decyzje
- co do leczenia i terapii i co w związku z tym czeka uzależnionego.

To nie on wybiera rodzaj i sposób wychodzenia z czynnego uzależnienia.
- Jeśli nie zgadza się na pomoc i leczenie...
...wówczas musi opuścić dom i nie ma wstępu do czasu zmiany postawy.
Można wcześniej uzgodnić sprawę z dzielnicowym, że będą takie działania wobec syna czy córki by uniknąć potem nieporozumień z policją.
Interwencja może być przeprowadzona tylko wtedy, gdy uzależniony nie jest pod wpływem narkotyków lub alkoholu.

Miejscem interwencji może być własne mieszkanie, mieszkanie brata, siostry, rodziców, szpital - po odtruciu, detoksykacji.

Przygotowanie do interwencji będzie polegało na sporządzeniu listy incydentów i faktów związanych z narkotykami oraz kilkakrotnym przećwiczeniu przebiegu całej sesji z osobami przewidzianymi do pomocy, potrzebny będzie też ktoś grający rolę narkomana.
Z osób pomagających ktoś powinien przejąć funkcję prowadzącego spotkanie, powinien być najmniej zdenerwowany i stanowczy.
W przygotowaniu mogą pomóc osoby mające już takie doświadczenie - te, które już takie interwencje przeprowadzały.
Warto też zapoznać się z literaturą na temat narkotyków, alkoholizmu i związanym z nimi uzależnieniem, o mechanizmie, zachowaniach itp. I oczywiście nie zapomnieć o modlitwie o Boże wsparcie i prowadzenie.

W czasie interwencji należy "ucinać" wszelkie dyskusje. Trzeba robić swoje według scenariusza i prosić uzależnionego by słuchał do końca i dopiero potem dostanie głos w kwestii prawa wyboru.
Trzeba również pamiętać o tym, że konieczna jest konsekwencja i determinacja w takim działaniu, dlatego należy realizować podjęte decyzje i ustalenia.
Odstąpienie potem od tego, uległość zadziała tak, że osoba uzależniona nie potraktuje poważnie takiego ultimatum i będzie "robić dalej swoje".

Rodzicom mającym młodego narkomana w domu potrzebna jest determinacja, by osiągnęli zamierzony cel. Wyciągnięcie dziecka z czynnego uzależnienia wymaga poświęceń i ofiary.
Trzeba pogodzić się (być może)z kilkuletnią rozłąką, być może zrezygnować z wypoczynku na urlopie, zapomnieć o swoich oczekiwaniach, wizjach w stosunku do wykształcenia dziecka, zdobycia zawodu.
Może trzeba będzie wziąć kredyt w banku, zadłużyć się na koszty związane z umieszczeniem dziecka w odpowiednim ośrodku. Finałem czynnego narkomana jest śmierć i to bardzo szybko!
Czy jest coś ważniejszego w naszym życiu niż to, by go ratować?



Oprac. na podst.:Wanda Sztander- Interwencja wobec osoby uzależnionej,

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   FENIKS 

  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 22
  • Rejestracja: 02-kwiecień 12

Napisano 05 kwiecień 2012 - 18:39

Ja jestem dzieckiem dobrze i źle wykonanej "interwencji kryzysowej". Pierwsze słyszałem tylko obwinianie i użalanie się na los, który im zgotowałem. Nie wyszło mi to na dobre. Okopałem się i nie chciałem się leczyć.
Druga interwencja mojej rodziny wobec mnie była już przygotowana. Cała rodzina, najbardziej liczące się osoby - żona, dzieci i moja mama spokojnie powiedziały mi, że jestem dla nich ważny, że to co się dzieje nie jestem zły tylko chory.
Pamiętam , bo wówczas nie byłem zbyt pijany -pomyślałem skąd oni to wiedzą. Zgodziłem się łaskawie, ale byłem szczęśliwy, że zachowałem twarz i zaiskrzyła iskierka nadziei - jestem rozumiany. Miałem wyrzuty sumienia, obwiniałem się ale jakby inaczej, mniej. Dzięki "interwencji" przeszedłem terapię w Koninkach i teraz jestem trzeźwy i zmieniony.
Wszyscy bliscy dają mi odczuć, że mnie kochają a ja uśmiecham się ze szczęścia zadowolony. Nie krzyczę, nie wymuszam, nie kłamię. Jestem szczęśliwy i wdzięczny.
Piłem z dwóch powodów : żeby być tym, kim nie byłem i nie być tym kim byłem.

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   mmacu 

  • Grupa: Moderators
  • Postów: 69
  • Rejestracja: 16-maj 11

Napisano 10 kwiecień 2012 - 16:45

zgadzam się z tym! próbowałem stosować takie zalecenia w moich poczynaniach i sprawdziło się to.
Gdy zacząłem atakować NIE osobę ale jej zachowania, oporu praktycznie przed podjęciem decyzji o terapii nie było, a i ja dobrze się czyłem po takiem rozmowie, ponieważ nie wplątywałem w taką rozmowę rzeczy których nie chciałem powiedzieć, a które podczas rozmowy w emocjach się pojawiają!

feniks napisał:
"Pamiętam , bo wówczas nie byłem zbyt pijany -pomyślałem skąd oni to wiedzą. Zgodziłem się łaskawie, ale byłem szczęśliwy, że zachowałem twarz i zaiskrzyła iskierka nadziei - jestem rozumiany".
Bardzo mi się podoba co napisałeś bo to doskonale obrazuje jak uzależniona osoba postrzega siebie i rzeczywistość wokół siebie.

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych